– Nasze najnowsze badanie o zaangażowaniu pracowników pokazało wyraźny, pierwszy od kilku lat spadek wskaźnika o 3 pkt proc.
Może się wydawać niewielki, ale w badaniu kumulatywnym oznacza to, iż jest to stała, ustrukturyzowana zmienna. To nie jest incydent – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Magda Pietkiewicz, twórczyni platformy Enpulse, prezeska Zmotywowani.pl. – Zaangażowanie pracowników stale spada. Co ciekawe, doganiamy światowe trendy. W badaniach już rok temu widzieliśmy tę zmianę globalnie, a w tej chwili zauważamy ją bardzo wyraźnie na rynku polskim.
Odsetek zaangażowanych pracowników na całym świecie spadł z 23 proc. do 21 proc.
Zaangażowanie pracowników w polskich firmach spadło o 3 pkt proc. w porównaniu z 2024 r., do poziomu 63 proc. – wynika z najnowszego raportu przygotowanego przez platformę Enpulse na podstawie badania 100 tys. pracowników. Ma na to wpływ m.in. przeciążenie obowiązkami, przebodźcowanie, ale przede wszystkim brak odpowiedniej komunikacji w organizacjach i krytyczna ocena przywództwa. Zdaniem założycielki Enpulse nie jest to jednorazowy spadek, ale negatywny trend, który może wpływać na wyniki finansowe przedsiębiorstw.
Według raportu „State of the Global Workplace 2025” firmy Gallup w 2024 r. odsetek zaangażowanych pracowników na całym świecie spadł z 23 proc. do 21 proc. Eksperci zaznaczają, iż tylko dwukrotnie w ciągu ostatnich 12 lat odnotowano spadek. Drugi taki przypadek miał miejsce w 2020 r., kiedy mniejsze zaangażowanie było związane z lockdownami podczas pandemii COVID-19.
Brak zaangażowania wpływa na pracowników wielowymiarowo
Cykliczne badania Enpulse pokazują podobną tendencję w Polsce. W 2021 r. wskaźnik zaangażowania obniżył się do 63 proc., przez następne trzy lata wzrósł do 66 proc., by w 2025 r. spaść ponownie do 63 proc. Spadek jest widoczny we wszystkich trzech wymiarach pomiaru. przez cały czas najwyżej oceniany pozostaje wymiar emocjonalny (64 proc.), natomiast najsłabiej wypada wymiar motywacyjny (62 proc.).
– Brak zaangażowania wpływa na pracowników wielowymiarowo. Na poziomie emocjonalnym oni się wycofują, przestają angażować, w końcu mogą być mocno sfrustrowani, co czasami prowadzi do wypalenia zawodowego. Z drugiej strony na poziomie racjonalnym niezaangażowani pracownicy bardzo często zastanawiają się nad sensem swojej pracy, nad tym, co oni adekwatnie robią w tej firmie i czy nie warto byłoby jej zmienić – podkreśla Magda Pietkiewicz.
Spadek zaangażowania w miejscu pracy to jest bardzo poważna rzecz
Na podstawie modelowanych wyników indywidualnych respondenci zostali przypisani do 4 kategorii: niezaangażowanych, rozczarowanych, włączonych i zaangażowanych. W dwóch pierwszych grupach znajduje się 33 proc. badanych. Odsetek niezaangażowanych wzrósł o 5 pkt proc., głównie kosztem włączonych i rozczarowanych, co oznacza przesunięcie „w dół” struktury zaangażowania. – Spadek zaangażowania w miejscu pracy to jest bardzo poważna rzecz. Wiąże się z wycofaniem się pracownika z prostych czynności, na które czasami nie zwracamy uwagi. Na przykład słabiej angażuje się w rozmowy ze współpracownikami. Czasami wykonuje swoją pracę tylko od A do B, bardzo pilnuje, żeby nie zrobić niczego więcej, bo to być może nie należy do jego obowiązków – zauważa Magda Pietkiewicz.
Ekspertka tłumaczy, iż przyczyną może być znudzenie tym, co się dzieje w firmie. Przez to pracownik nie ma ochoty się angażować, wręcz nie widzi w tym sensu. – To jest bardzo duży problem dla sprawczości, dla wiary w to, czy ja w ogóle mam jakąś moc, dla tego, żeby wierzyć w tę firmę i żeby działać korzystnie na jej rzecz – dodaje prezeska Pietkiewicz. Raport wskazuje, iż za spadkiem zaangażowania stoi wiele czynników. Jako najważniejszy eksperci określili komunikację w organizacji. 38 proc. pracowników nie dysponuje wszystkimi informacjami potrzebnymi do efektywnej pracy, a 40 proc. ocenia komunikację pionową jako niewystarczającą. Znajomość misji firmy spadła z 70 proc. do 65 proc.
Najtrudniejszym punktem jest komunikacja, która się bardzo zmieniła i nie nadąża w firmach za tym, czego potrzebują pracownicy
– Na rynek pracy weszło młode pokolenie, które ma zupełnie inne spojrzenie na pracę i jej sens. Oczekuje wartości, które może współdzielić ze swoim miejscem pracy, pracodawcą. Oczekuje też innej komunikacji. Pozostali pracownicy stwierdzili więc, iż w sumie to nie jest takie złe, żeby komunikacja w firmie była transparentna, żeby informowano ich o zmianach, dlaczego i na jakiej podstawie podejmowane są decyzje – tłumaczy Magda Pietkiewicz. – Z drugiej strony jesteśmy przemęczeni, przebodźcowani, nie potrafimy sobie poradzić z tym, w jaki sposób uporządkować liczbę swoich zadań, jak rozmawiać o tym, iż jesteśmy zmęczeni, albo o tym, iż chcemy się rozwijać. Najtrudniejszym punktem, i to też widzimy w badaniach, jest komunikacja, która się bardzo zmieniła i nie nadąża w firmach za tym, czego potrzebują pracownicy.
Obserwowany jest wyraźny rozdźwięk między formalnym poczuciem zespołowości a jakością relacji oraz coraz niższa ocena liderów i sposobu zarządzania zmianą. Chęć wpływu na decyzje organizacyjne spadła o 9 pkt proc. do poziomu 61 proc.

5 godzin temu













