OKO.press na miarę prasowego organu Czerezwyczajki udostępnił w artykule listę Polaków, którzy śmieli wraz z ambasadorem Rosji świętować Majowe Zwycięstwo w warszawskim Mauzoleum Żołnierzy Radzieckich i w rosyjskiej ambasadzie.
Zapewne w celu ułatwienia rządowi Najfajniejszych Polaków stworzenia list proskrypcyjnych. Jakby co, będą już gotowe, żeby Kierwiński albo inny Błaszczak nie musieli na gwałtownie i na kolanie dopisywać z pamięci. A tak państwo dziennikarze wykonali robotę za nich, zgodnie z najlepszymi tradycjami Pawki Morozowa. A nie, to zły przykład, bo on z ZSRR był, a wiadomo, iż ZSRR to samo zło, a Rosja to ZSRR + Ojezujużwkrótcenanasnapadną.
Niech będzie, iż zgodnie z najlepszymi tradycjami donoszących do Gestapo na nieprawomyślnych sąsiadów. Bo to straszna myślozbrodnia świętować wyzwolenie Polski z rąk nazistowskich oprawców, dokonane przez Armię Czerwoną, która okupiła ten czyn setkami tysięcy poległych żołnierzy. Póki co choćby umysłowe ameby z zacięciem do potępiania Rosji w każdym jej działaniu nie żądają spenalizowania obchodów tego święta. Ale cierpliwości, dajmy im trochę czasu. Na razie jednak póki co można.
Jak Streicher w swoim „Szturmowcu” obrzydza Żydów i osoby ich wspierające, tak ci obrzydzają Rosję i Polaków wdzięcznych jej jako następczyni ZSRR za uratowanie nas przed śmiercią w systemowym ludobójstwie „podludzi”.
Na koniec dziękuję wskazanym czarnym paluchem przez „dziennikarkę” panom Piskorskiemu, Cycholowi, Panasiukowi, Tołwińskiemu, Dubowskiemu oraz innym, niewymienionym w artykule osobom za udział w święcie i okazanie wdzięczności w imieniu rozsądnych Polaków, do których sam siebie zaliczam.

1 tydzień temu








