IT dobrze płaci, ale wysokie stawki częściej łączą się tam z wolniejszym wzrostem.
Wśród stanowisk inżynierskich przeważa połączenie wysokich wynagrodzeń i szybkiego wzrostu, a w logistyce – niższych płac i wolniejszych zmian. Takie różnice pokazuje analiza 770 stanowisk z raportów płacowych firmy doradztwa HR Sedlak & Sedlak.
Wysokie płace i różne tempo wzrostu
Do „płacowej czołówki” należy 62,8% badanych stanowisk inżynierskich. W zakupach jest to 52,6%, a w budownictwie 40,9%. To trzy najwyższe udziały wśród 16 obszarów przedstawionych w zestawieniu.
IT wyróżnia się innym układem: niemal dziewięć na dziesięć stanowisk ma wysokie wynagrodzenia, ale ponad połowa łączy je z wolniejszym wzrostem. Podobnie jest w prawie i compliance, gdzie najliczniejszą grupę tworzy „wysoki pułap”. Wysoka płaca nie musi więc oznaczać szybkiego dalszego wzrostu.
Niższe płace w obsłudze klienta i logistyce
W obsłudze klienta wszystkie badane stanowiska mają wynagrodzenia poniżej median dla swoich poziomów zawodowych. Na 60,0% z nich wzrost jest również wolniejszy. W logistyce niższe płace dotyczą 86,8% stanowisk: 50,9% należy do „płacowego ogona”, a 35,8% do „płacowego pościgu”. Ta druga grupa łączy niższe stawki z szybszym wzrostem. W finansach wynagrodzenia co najmniej równe medianom dla odpowiednich poziomów występują częściej niż w HR: dotyczą odpowiednio 56,9% i 33,3% stanowisk.
W produkcji i sprzedaży rozkład jest bardziej wyrównany. Żadna z czterech grup nie obejmuje tam połowy stanowisk, dlatego warto przyglądać się poszczególnym rolom, a nie tylko całemu obszarowi.
Komentarz ekspercki
– Wysokie stawki połączone z szybkim wzrostem płac są sygnałem możliwej presji na pozyskanie kompetencji. Dla pracodawcy to powód, by sprawdzić, czy jego oferta nadąża za rynkiem i czy rośnie ryzyko utraty pracowników. Dla osoby planującej rozwój zawodowy to może być wskazówka, którym umiejętnościom warto się przyjrzeć. Wysoka płaca przy wolniejszym wzroście może odpowiadać bardziej dojrzałemu rynkowi. Pracownicy o ugruntowanej pozycji korzystają z atrakcyjnych stawek, ale nowi kandydaci nie muszą mieć równie korzystnych perspektyw. Pracodawca może odczuwać mniejszą presję na wzrost płac, ale nie powinien z tego wyprowadzać wniosku, iż rekrutacja będzie łatwa – mówi dr hab. Hanna Kinowska, prof. SGH.
Zdaniem profesor: – Niższe stawki rosnące gwałtownie mogą sygnalizować nasilającą się konkurencję o kompetencje. Dla firmy to możliwe źródło przyszłej presji płacowej, a dla pracownika – kierunek wart rozpoznania mimo niższych zarobków na starcie.
Wolniejszy wzrost płac w danym zawodzie nie przekreśla możliwości wyższego wynagrodzenia osoby, która rozwija umiejętności lub poprawia wyniki
– Przygotowania do wdrożenia regulacji o transparentności wynagrodzeń zwiększają znaczenie jasnych zasad ustalania i wzrostu płac, do których należą m.in. rozwój umiejętności, indywidualne osiągnięcia i staż pracy. Dla pracodawcy oznacza to potrzebę rozróżnienia korekty wynagrodzenia wynikającej ze zmian stawek rynkowych od wzrostu związanego z rozwojem i osiągnięciami pracownika. Wolniejszy wzrost płac w danym zawodzie nie przekreśla więc możliwości wyższego wynagrodzenia osoby, która rozwija umiejętności lub poprawia wyniki – dodaje prof. Hanna Kinowska.

4 godzin temu






