Zagadka rekordowo dużych zwolnień grupowych

22 godzin temu

W ostatnich miesiącach temat zwolnień grupowych stał się tematem często poruszanym w mediach ( [1], [2], [3] ). I nie bez przyczyny – 2024 rok rzeczywiście przyniósł początek wyraźnego trendu wzrostowego w tych danych.

W konsekwencji zwolnienia grupowe wzrosły do poziomów niewidzianych od czasów kryzysu pandemicznego. Z kolei dane o zgłoszonych zwolnieniach pozostają podwyższone, choć daleko im do wartości z 2021 roku. Trudno jednak porównywać bieżącą sytuację gospodarczą z tą z 2021, gdyż mają one zupełnie inny charakter – lata 2020/2021 były czasem mocnego, ale relatywnie krótkiego tąpnięcia. Natomiast rok 2024 to czas powolnego odbicia koniunktury przy znacznie gorszej kondycji u naszych partnerów handlowych. Wróćmy jednak do teraźniejszości.

Zwolnienia grupowe i ich zgłoszenia (tys. osób, 12M MA)

Źródło: MRPiPS, Pekao Analizy

Wyraźne zaniepokojenie wśród analityków i obserwatorów krajowego rynku pracy wywołały w szczególności dwa pierwsze odczyty za 2025 rok. W styczniu zgłoszono do urzędów pracy zwolnienia grupowe obejmujące ponad 12,5 tys. pracowników, najwięcej w historii szeregu (od 2018 roku). Dotychczasowy niechlubny rekord został ustanowiony w sierpniu 2021 roku i wyniósł lekko ponad 11 tys. To jednak nie koniec złych informacji. W lutym liczba zrealizowanych zwolnień wyniosła prawie 6 tys. – to również rekordowo dużo. Czy w takim razie polski rynek pracy zaczyna się sypać, a przed nami kryzys?

Nic z tych rzeczy. Tak solidne zaskoczenia w danych skłoniły nas do nieco bardziej wnikliwej analizy, która gwałtownie przyniosła odpowiedź. A mianowicie dane o zwolnieniach grupowych zostały w pierwszych miesiącach roku mocno zawyżone przez proces restrukturyzacyjny Poczty Polskiej. Okazuje się zatem, iż zwolnienia – choć dotyczą licznej grupy osób – nie są szeroko rozlane po gospodarce, a dotyczą prima facie jednej, państwowej firmy. Restrukturyzacja Poczty zakłada zarówno zwolnienia grupowe, jak i dobrowolne odejścia. W ramach tych pierwszych Poczta Polska zgłosiła w styczniu zamiar zwolnienia 8,5 tys. pracowników, co tłumaczy w całości skok w danych o zgłoszeniach na początku roku. Wyjaśnienie skoku w danych o zrealizowanych zwolnieniach jest nieco mniej oczywiste, gdyż nie ma oficjalnych danych dotyczących zwolnień w tej spółce. Niemniej, w rządowych danych o zwolnieniach widzimy, iż w lutym miało miejsce prawie 4 tys. zwolnień w sektorze publicznym i niecałe 2 tys. w sektorze prywatnym. Zakładamy więc, iż wspomniane wahnięcie w danych jest również spowodowane zmianami w Poczcie Polskiej. W marcu Poczta Polska ogłosiła wstrzymanie grupowych zwolnień co najmniej do września, stąd w najbliższych miesiącach nie powinniśmy zobaczyć podobnego zaskoczenia w danych.

Zwolnienia grupowe i ich zgłoszenia w sektorze prywatnym (tys. osób, 12MMA)

Źródło: MRPiPS, Pekao Analizy

Tym samym, analizując dane o zwolnieniach grupowych, nie widzimy powodów do paniki. Czy polski rynek pracy jest w tej chwili w słabszej kondycji? Zdecydowanie tak. Czy można mówić o poziomach recesyjnych? Nie, mamy do czynienia ze stagnacją. Na podstawie danych o zwolnieniach w sektorze prywatnym trochę nieśmiało formułujemy prognozę, iż wybicie z tej stagnacji czeka już na horyzoncie. Liczba realizowanych zwolnień zaczyna lekko spadać, choć nie jest to i nie będzie szybkie tempo spadku. Na razie brakuje argumentów dotyczących większej poprawy sytuacji na rynku pracy, a pojawi się ich trochę więcej dopiero w drugiej połowie roku.

Analizy Pekao

Idź do oryginalnego materiału