
Zmiana pracy staje się normą. Szacuje się, iż w XXI wieku przeciętny człowiek może zmieniać ścieżkę kariery choćby 5-7 razy. Pokolenie Z bije rekordy – do 34. roku życia mogą zmieniać pracę choćby 10-krotnie, niekiedy kilka razy w roku. To dynamika rynku i poszukiwanie miejsca, gdzie czują się dobrze psychicznie.
Pracować dalej – bo nie ma wyjścia
Jednak dla pokolenia 50+ zmiana pracy często nie jest wyborem, ale koniecznością. Mediana emerytury w Polsce wynosi w tej chwili 3544 zł brutto. Mimo to niemal pół miliona osób żyje za minimalne świadczenie – 1878 zł miesięcznie. Według danych ZUS, pod koniec 2024 r. aż 872 tys. Polaków pobierających emeryturę przez cały czas pracowało. To niemal co siódmy emeryt, a liczba ta wzrosła w ciągu dekady o ponad 50 proc.
Problem jest systemowy. Polacy żyją coraz dłużej, dzietność spada dramatycznie, a system emerytalny opiera się na solidarności międzypokoleniowej. Im mniej osób pracujących przypada na jednego emeryta, tym niższe świadczenia. To błędne koło, z którego trudno wyjść bez reform.
Dane z raportu SD Worx pokazują, iż 63 proc. pracowników w wieku 50-64 lat nie wierzy, iż będzie w stanie przejść na emeryturę w planowanym czasie. A 43 proc. doświadcza stresu finansowego związanego z przyszłością. Wielu pracowników z tej grupy czuje się też pomijanych. Tylko 22 proc. twierdzi, iż ich firma wspiera rozwój kompetencji cyfrowych i AI. Zaledwie 8 proc. firm traktuje politykę senioralną jako priorytet HR.
– Z najnowszych danych ZUS dowiadujemy się, iż Polacy żyją coraz dłużej, dzietność jest zatrważająco niska, a obywatele pracują dalej, mimo przysługującej im emerytury.
To pokazuje, iż organizacje powinny wziąć na tapet politykę senioralną, którą – jak wskazuje nasze najnowsze badanie – traktują jako temat drugorzędny – komentuje Paulina Zasempa, People Country Lead w SD Worx Poland.
– Warto by biznes dostrzegł i docenił wiedzę dojrzałych pracowników i zaczął inwestować w edukację także tych pracowników, np. z zakresu nowoczesnych technologii.
To rodzi stres, poczucie niepewności i wpływa na kondycję psychiczną pracowników – dodaje.
Nowa praca po 50-tce to nie wyjątek, a norma
Zmiana pracy – albo całego zawodu – po pięćdziesiątce staje się coraz częstszym zjawiskiem. Jak tłumaczy psycholog biznesu Tomasz Kalko, rynek pracy zmienia się tak dynamicznie, iż każdy – niezależnie od wieku – musi się liczyć z koniecznością zmiany ścieżki zawodowej. Często dotyczy to choćby zawodów postrzeganych jako stabilne, takich jak lekarze czy prawnicy
– Dzisiaj zmienił się system edukacji, który w ogóle dość przeciętnie przygotowuje nas do konkretnych zawodów i oczywiście zmienił się świat, który przyspieszył w niekontrolowany sposób – mówi Tomasz Kalko, psycholog biznesu i mentor.
– Musimy pogodzić się z tym, iż każdy z nas będzie wręcz zmuszony do wyboru nowej kariery, bo dotychczasowy zawód może po prostu zniknąć, bądź zostanie zastąpiony przez AI.
I to dotyczy wszystkich, także osób po 50-tce. Z pewnością uświadomienie sobie, iż taka zmiana będzie miała miejsce, jest bardzo korzystne. Im wcześniej to zrobimy, tym lepiej – dodaje.
Jak zmienić pracę w dojrzałym wieku?
Jak zwraca uwagę psycholog, jeżeli odczuwamy, iż praca zbyt nas obciąża lub przestała nas angażować, warto zadać sobie pytanie, czy nie czas na zmianę. Dostępne dziś testy i narzędzia mogą pomóc odkryć mocne strony i predyspozycje. Może się okazać, iż lepiej sprawdzimy się w zupełnie nowej branży.
Praca po pięćdziesiątce może wyglądać inaczej. Nie musi to być już pełen etat – wystarczy kilka godzin dziennie lub zaangażowanie wolontariackie. Zmiana zawodu może też przebiegać powoli i stopniowo – przez kursy, dodatkowe zajęcia lub studia. Kluczem jest dostosowanie zmian do swoich zasobów i motywacji.
– Pierwszym krokiem do takiej zmiany jest odejście od myślenia, iż praca musi oznaczać pełen etat i osiem godzin dziennie – podkreśla Kalko. – W dojrzałym wieku znacznie ważniejsze staje się poczucie sensu, codzienny cel i regularna aktywność, która pozwala wyjść z domu i pozostać w kontakcie z ludźmi. Dla wielu osób wystarczająca okazuje się praca trwająca dwie lub trzy godziny dziennie, a w przypadku posiadania emerytury – także działalność wolontariacka. Tego rodzaju zaangażowanie nie tylko porządkuje dzień, ale także wzmacnia poczucie bycia potrzebnym i użytecznym.
Firmy muszą zmienić podejście do starszych pracowników
Choć co druga firma (52,3 proc.) deklaruje, iż oferuje pracownikom plan emerytalny, tylko 19,7 proc. wspiera starszych członków zespołu w planowaniu dalszej kariery. Co więcej, zaledwie 34 proc. polskich pracowników w wieku 50-64 lat przyznaje, iż faktycznie posiada plan emerytalny zapewniony przez pracodawcę.
Jednocześnie właśnie osoby 50+ mają ogromny potencjał do nauki i rozwoju. Ich mózgi zachowują zdolność do neuroplastyczności, a doświadczenie może stać się realnym atutem.
– Neuroplastyczność mózgu sprawia, iż kontakt z nowymi informacjami, nauka oraz relacje społeczne pobudzają umysł i przywracają gotowość do działania. Gdy mózg zostaje postawiony w sytuacji uczenia się i bycia wśród ludzi, zaczyna pracować intensywniej, a wraz z tym rośnie energia życiowa i poczucie sprawczości – mówi ekspert.
Obecne pokolenie Silversów to osoby, które często dopiero co odchowały dzieci. Mają więcej czasu i są chętne na nowe doświadczenia.
– Oczywiście cały czas na rynku istnieje problem ageizmu, jednak ewidentnie widać, iż osoby po 50-tce niesłusznie są postrzegane jako starsze. To ludzie, którzy czują się młodo i są chętni do rozwoju i podejmowania zmian w karierze – zwraca uwagę Kalko.
Trudna zmiana pracy
Zmiana zawodu bywa trudna, zwłaszcza dla osób z mniejszych miejscowości. Nie zawsze mają poczucie wewnętrznej otwartości. Czasami zmagają się ze wstydem i niską samooceną – przez lata słuchania w pracy, iż są „za stare” i stanowią obciążenie.
– Warto poszukać środowisk, w których doświadczenie jest realnym atutem. Ośrodki gminne, domy kultury, kluby seniora czy lokalne inicjatywy społeczne często oferują zajęcia, projekty i formy aktywności, o których mało kto wie. Wejście w taką społeczność pozwala odkryć, iż wiedza i dojrzałość mogą napędzać grupę, a nie ją hamować – mówi Kalko.
Rozwiązaniem mogą być programy reskillingowe, indywidualne ścieżki rozwoju zawodowego oraz odejście od stereotypu „50+ to koniec kariery”. Jak dodaje Tomasz Kalko: studia, kursy i warsztaty po pięćdziesiątym roku życia nie muszą prowadzić do zdobycia dyplomu. Zamiast tego wartością może być sam proces uczenia się czy poznawania nowych ludzi.
– Paradoksalnie dopiero w wieku czterdziestu czy pięćdziesięciu lat wiele osób naprawdę wie, kim jest i czego chce – dodaje.
Polecamy również:
- Rok bez załamania, ale z ryzykiem. Ebury o perspektywach na 2026
- Spokojna emerytura to marzenie Polaków, ale pieniędzy może im zabraknąć
- Firmy czekają na pieniądze miesiącami. Bezpieczna Faktura BIK ma to zmienić

1 godzina temu




