Prawo pracy jest w Polsce najczęściej łamanym prawem. Efekt? Krzywda ogromnej rzeszy ludzi, którzy stracili zaufanie do państwa – iż może przyjść z pomocą. Z naszych danych wynika, iż przypadków łamania praw mogło być w 2025 roku choćby 2 miliony. W związku z tym proponujemy, by pracodawcy regularnie łamiący prawo pracy trafiali do specjalnego rejestru.
Jak często łamane są prawa pracownicze?
Oficjalne dane Państwowej Inspekcji Pracy nie wyglądają alarmująco: 170 tys. stwierdzonych naruszeń od stycznia do września 2025. Realna skala procederu łamania prawa pracowniczych jest jednak znacznie większa. Z badań Związkowej Alternatywy wynika, iż 85-90 proc. naruszeń nie jest zgłaszanych, szczególnie w sektorze prywatnym zaniechanie zgłaszania przekracza 95 proc. Wynika to między innymi z niskiej wiary w skuteczność działania. Można więc przyjąć, iż realnych przypadków łamania praw pracowniczych było w 2025 ponad 2 miliony.
Jakie prawa są łamane?
Setki tysięcy pracodawców nie wypłacają pensji na czas, wielu zatrudnia w ramach umów cywilno-prawnych, gdy są spełnione wszystkie kodeksowe wymogi umowy o pracę. Zgodnie z raportami Państwowej Inspekcji Pracy częste jest też niepłacanie pracownikom za nadgodziny, przekraczanie dziennych i tygodniowych limitów czasu pracy czy omijanie przepisów BHP. Wciąż bezkarni są też mobberzy i pracodawcy, którzy dyskryminują pracowników ze względu na płeć, wiek czy przynależność związkową. Uważamy, iż polskie państwo powinno bardziej stanowczo walczyć z bezprawiem. Dlatego poza egzekwowaniem obowiązujących przepisów proponujemy wprowadzenie systemowego rozwiązania, które byłoby formą presji dla pracodawców łamiących prawo.
Odpowiedź: Niebieska Karta
Postulujemy utworzenie publicznego rejestru pracodawców z Niebieską Kartą, do którego trafiałby pracodawca, o ile w jego firmie lub instytucji zostałyby stwierdzone uchybienia w zakresie przestrzegania praw pracowniczych. Wpisu do rejestru mógłby dokonać pracownik Państwowej Inspekcji Pracy lub Społeczny Inspektor Pracy. Wpisanie do rejestru nie byłoby karą automatyczną, ale konsekwencją zaniechań. o ile pracodawca ignorowałby sygnały ostrzegawcze, bagatelizowałby zgłoszenia, tolerował przemocowe zachowania lub próbował je zamiatać pod dywan, byłby wpisywany do rejestru pracodawców z Niebieską Kartą.
W wykazie byłby widoczny status sprawy, czyli np. postępowanie w toku, decyzja PIP lub SIP wraz z uzasadnieniem czy wydany wyrok stwierdzający złamanie konkretnego przepisu prawa pracy. Każdy pracodawca mógłby odwołać się od decyzji o wpisaniu go do rejestru do sądu lub do Głównego Inspektoratu Pracy.
Nieuczciwy pracodawca znajdowałby się w rejestrze przez rok. jeżeli pracodawca dopuściłby się kolejnego naruszenia, okres ten wydłużałby się do pięciu lat. Rejestr byłby jawny i dostępny publicznie, tak aby pracownicy i kandydaci do pracy wiedzieli, z kim mają do czynienia.
Postulujemy również wprowadzenie zakazu pełnienia stanowisk kierowniczych dla osób prawomocnie skazanych za ciężkie naruszenia prawa pracy. Kto brutalnie łamie przepisy w zakładzie pracy, nie powinien zarządzać pracownikami.

3 tygodni temu





