Amerykańskiej agresji na Iran na razie nie będzie

12 godzin temu

Relacje między Stanami Zjednoczonymi a Iranem znalazły się w punkcie krytycznym, w którym decyzje polityczne zmieniają się z dnia na dzień.

Waszyngton rozważał użycie siły wobec Teheranu w reakcji na brutalne tłumienie masowych protestów, jednak w ostatniej chwili sygnały płynące z Iranu doprowadziły do chwilowego obniżenia napięcia. Prezydent USA Donald Trump zasugerował, iż wstrzyma działania militarne, jeżeli irańskie władze zrezygnują z wykonywania wyroków śmierci wobec uczestników demonstracji. Teheran oficjalnie zapewnił, iż egzekucje nie są planowane.

Po deklaracjach ze strony Teheranu Pentagon wstrzymał najbardziej zaawansowane przygotowania wojskowe. Część sił amerykańskich powróciła do baz, a lotnictwo postawione wcześniej w stan gotowości nie otrzymało rozkazu działania. Nie oznacza to jednak, iż scenariusz militarny został całkowicie wykluczony. Administracja USA przez cały czas analizuje możliwe warianty, przy czym – jak podkreślają doradcy prezydenta – żaden z nich nie gwarantuje szybkiego osiągnięcia politycznych celów.

Wśród rozważanych opcji znajdują się ograniczone naloty, użycie rakiet dalekiego zasięgu, działania cybernetyczne, zaostrzenie sankcji gospodarczych, a choćby próba eliminacji najwyższego przywódcy Iranu. Każde z tych rozwiązań niesie jednak poważne ryzyko. Atak z powietrza wymagałby wykorzystania baz w regionie, które stałyby się celem irańskiego odwetu. Uderzenia rakietowe i cybernetyczne rodzą pytania o skuteczność oraz potencjalne konsekwencje dla ludności cywilnej. Z kolei sankcje, choć najmniej widowiskowe, mogłyby jeszcze bardziej pogłębić kryzys gospodarczy, który już teraz napędza społeczne niezadowolenie.

Teheran jednocześnie wysyła sprzeczne sygnały. Publicznie grozi atakiem na amerykańskie instalacje w regionie i podkreśla gotowość do obrony, a nieoficjalnie próbuje łagodzić napięcia kanałami dyplomatycznymi. Iran ostrzegł państwa Bliskiego Wschodu, iż w przypadku amerykańskiej interwencji ich terytoria mogą stać się areną działań odwetowych, co dodatkowo komplikuje sytuację regionalną.

Na tle wewnętrznych zamieszek pojawiły się też nowe ogniska niestabilności. Uzbrojone grupy kurdyjskie próbowały wykorzystać chaos, podejmując działania zbrojne na pograniczu z Irakiem. Równocześnie Waszyngton nawiązał kontakt z przedstawicielem irańskiej opozycji monarchistycznej, co zostało odebrane jako sygnał, iż USA badają również polityczne alternatywy wobec obecnego reżimu.

Wszystko to sprawia, iż Iran znalazł się w centrum skomplikowanej gry, w której presja ulicy, groźba interwencji zewnętrznej i kalkulacje geopolityczne wzajemnie się przenikają. Choć bezpośrednie uderzenie militarne zostało na razie odłożone, sytuacja pozostaje niestabilna, a każde kolejne wydarzenie może ponownie przybliżyć region do otwartego konfliktu.

Idź do oryginalnego materiału