Po własnym doświadczeniu z masowym aplikowaniem trudno mi zaakceptować prostą narrację: pracowników nie ma – mówi nam Marcin Jaśko. Jego szybki eksperyment zamienił się w wielotygodniową batalię o znalezienie jakiegokolwiek zatrudnienia w Krakowie. 50-latek odmowę słyszał choćby od Żabek, galerii handlowych i zakładów produkcyjnych.