Polski rynek pracy może wejść w końcówkę 2026 roku z większym zapotrzebowaniem na pracowników. Najnowszy Barometr ManpowerGroup Perspektyw Zatrudnienia pokazuje, iż 32 proc. badanych firm planuje zwiększać zatrudnienie w IV kwartale. Jednocześnie 15 proc. przedsiębiorstw przewiduje redukcję etatów. Oznacza to wyraźną przewagę firm planujących rekrutacje nad tymi, które zamierzają ograniczać zatrudnienie.
Firmy szykują się na rekrutacje
Badanie ManpowerGroup objęło 525 pracodawców działających w Polsce. Przedsiębiorstwa odpowiadały na pytania dotyczące planowanych zmian zatrudnienia w okresie od października do grudnia 2026 roku.
Z deklaracji firm wynika, iż 32 proc. zamierza powiększać swoje zespoły, podczas gdy 15 proc. przewiduje redukcję zatrudnienia. Kolejne 51 proc. przedsiębiorstw nie planuje zmian w liczbie pracowników, a 2 proc. nie podjęło jeszcze decyzji.
To daje prognozę netto zatrudnienia na poziomie +18 proc. po korekcie sezonowej. Wynik jest o 2 punkty procentowe wyższy niż kwartał wcześniej i o 7 punktów wyższy niż prognoza dotycząca IV kwartału 2025 roku.
Największe zapotrzebowanie w budownictwie i przemyśle
Nie wszystkie branże patrzą na rynek pracy w taki sam sposób.
Najwyższą prognozę netto zatrudnienia na IV kwartał odnotowano w sektorze budownictwa i nieruchomości – +25 proc. kilka niżej znalazła się produkcja przemysłowa – +24 proc., a następnie handel i logistyka – +21 proc.
Dalej znalazły się m.in. hotelarstwo, gastronomia i turystyka z wynikiem +16 proc., usługi profesjonalne, naukowe i techniczne również z +16 proc., a finanse i ubezpieczenia z +14 proc.
Na drugim końcu zestawienia znalazły się informacja i komunikacja, gdzie prognoza netto zatrudnienia wyniosła -6 proc.
Wschód Polski z największym apetytem na pracowników
Różnice widać również między regionami.
Według badania ManpowerGroup wschodnia Polska charakteryzuje się najwyższymi deklarowanymi planami rekrutacyjnymi spośród analizowanych regionów kraju.
Oznacza to, iż przedsiębiorcy działający w tej części Polski mogą w IV kwartale wykazywać szczególnie duże zapotrzebowanie na nowych pracowników.
Nie należy jednak interpretować tych danych jako gwarancji, iż właśnie tam powstanie największa liczba nowych miejsc pracy. Badanie mierzy intencje pracodawców, a sytuacja może zmienić się wraz z warunkami gospodarczymi.
Rynek pracy wysyła mieszane sygnały
Optymistyczne deklaracje przedsiębiorstw warto zestawić z oficjalnymi danymi GUS.
Według GUS przeciętne zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw wyniosło w lipcu 2026 roku 6378,9 tys. etatów i było o 0,8 proc. niższe niż rok wcześniej. W okresie styczeń–lipiec zatrudnienie było natomiast o 1 proc. niższe niż w analogicznym okresie 2025 roku.
Oznacza to, iż obecna sytuacja jest bardziej złożona, niż sugerowałaby sama liczba planowanych rekrutacji.
Firmy deklarują chęć zatrudniania, ale jednocześnie poziom zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw pozostaje niższy niż rok wcześniej.
Wynagrodzenia przez cały czas rosną
Drugim ważnym elementem sytuacji na rynku pracy są płace.
GUS podał, iż przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw wyniosło w lipcu 9509,02 zł. Było to o 6,8 proc. więcej niż rok wcześniej. Realnie, po uwzględnieniu zmian cen, wzrost wyniósł 3,6 proc.
Wzrost wynagrodzeń oznacza dla przedsiębiorstw jednocześnie większe koszty zatrudnienia. Z drugiej strony wyższa siła nabywcza wynagrodzeń może wspierać konsumpcję i popyt na towary oraz usługi.
Budownictwo i przemysł mogą być kluczowe
Szczególnie interesujące jest zestawienie prognoz ManpowerGroup z danymi GUS.
W przypadku budownictwa prognoza netto zatrudnienia na IV kwartał wynosi +25 proc., natomiast w produkcji przemysłowej +24 proc..
Tymczasem dane GUS pokazują, iż w lipcu zatrudnienie w przetwórstwie przemysłowym było o 1,3 proc. niższe niż rok wcześniej, a w budownictwie spadek wyniósł 0,8 proc.
Może to oznaczać, iż część przedsiębiorstw z tych branż przygotowuje się do zwiększenia aktywności w kolejnych miesiącach. Nie można jednak na podstawie samego badania przesądzić, czy zapowiadane rekrutacje przełożą się na trwały wzrost zatrudnienia.
Firmy przez cały czas ostrożnie podchodzą do decyzji
Warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden element badania.
Aż 51 proc. pracodawców nie planuje w IV kwartale żadnych zmian w strukturze zatrudnienia. Oznacza to, iż mimo przewagi planowanych rekrutacji nad redukcjami większość firm zamierza zachować obecny poziom zatrudnienia.
Rynek pracy nie znajduje się więc w fazie masowych rekrutacji.
Bardziej trafne jest stwierdzenie, iż firmy stopniowo zwiększają gotowość do zatrudniania, szczególnie w wybranych sektorach.
Co to oznacza dla pracowników?
Dla osób poszukujących pracy najważniejszą informacją jest przewidywane zapotrzebowanie w budownictwie, przemyśle oraz handlu i logistyce.
Właśnie te trzy sektory znalazły się na czele zestawienia ManpowerGroup.
Jednocześnie pracownicy powinni pamiętać, iż prognozy dotyczą przyszłości. Nie są listą gwarantowanych ofert pracy, ale deklaracjami przedsiębiorstw zebranymi podczas badania przeprowadzonego od 1 do 31 lipca 2026 roku.
Polski rynek pracy może zakończyć rok mocniej
Najnowsze dane pokazują interesujący obraz polskiego rynku pracy.
Z jednej strony GUS odnotowuje spadek przeciętnego zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw w ujęciu rocznym. Z drugiej – najnowsze badanie ManpowerGroup wskazuje na wyraźną przewagę firm, które planują zwiększać zatrudnienie, nad tymi, które przewidują redukcje.
Największe zapotrzebowanie może pojawić się w budownictwie, przemyśle oraz handlu i logistyce. o ile deklaracje przedsiębiorców zostaną zrealizowane, IV kwartał może przynieść więcej rekrutacji i poprawę nastrojów na rynku pracy. Na razie są to jednak prognozy, a nie gwarancja nowych miejsc pracy.
















