Agnieszka Dziemianowicz – Bąk bardzo dba o wizerunek ideowej bojowniczki o prawa pracownicze. W swoim pierwszomajowym orędziu mówiła z przekonaniem o “godnych płacach” i “prawie do zrzeszania się w związkach zawodowych”. Niestety, jej determinacja na polu walki z patologiami rynku pracy kończy się tam, gdzie zaczyna się jej bezpośredni wpływ.
O tym, iż w przypadku ministry narracja rozmija się z rzeczywistością mówi przykład Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Ten urząd publiczny podlega jej nadzorowi.
ZUS jest najgorszym pracodawcą w sektorze publicznym. Kwitną tam praktyki rodem z najpodlejszych januszeksów i korporacyjnych obozów, gdzie niszczy się ludzi.
Agnieszka Dziemianowicz – Bąk nie zareagowała na:
– Doniesienia o mobbingu wobec pracowników,
– Niszczenie liderki związkowej – sygnalistki, która ujawniła kilka dużych afer
– Próby paraliżu i zastraszania Związkowej Alternatywy przez SLAPP
– Pacyfikowanie niektórych związków zawodowych poprzez wysokie apanaże dla liderów,
– Odmowę dialogu społecznego ze związkami zawodowymi przez ZUS (m.in. kuriozalna odmowa wejścia w spór zbiorowy)
– Apele Związkowej Alternatywy o podwyżki i sanacje stosunków pracy w ZUS (zero reakcji na nasz Plan Odbudowy ZUS),
– Ujawnienie konfliktu interesów i złamania ustawy antykorupcyjnej przez prezesa ZUS Zbigniewa Derdziuka, który zasiadał nielegalnie w radzie nadzorczej prywatnej spółki (prezes nie został zdymisjonowany, resort nie potępił jego działań).
– Ujawnienie katastrofalnego stanu pomieszczeń dla personelu sprzątającego (grzyb i brud)
– Zastraszanie pracowników przez przedstawicieli władz ZUS – próba zakazu organizowania protestów,
Krytyczny moment nastąpił jednak w kwietniu 2026 temu, gdy ZUS podjął próbę delegalizacji Związkowej Alternatywy w oparciu o wyrok w zupełnie innej sprawie sądowej. Ta próba zniszczenia niewygodnej organizacji pracowniczej odbywa się w stylu przypominającym Białoruś Aleksandra Łukaszenki, nie demokratyczne państwo prawa. Agnieszka Dziemianowicz – Bąk nie zareagowała również na to.
Związkowa Alternatywa skierowała do Dziemianowicz Bąk kilkadziesiąt pism. Ministra nie odpowiedziała na żadne. W niektórych przypadkach otrzymaliśmy wymijające i pozbawione woli konstruktywnego dialogu odpowiedzi jej podwładnych.
Jak więc mają się odważne deklaracje pani minister do rzeczywistości?
Czy wywodząca się z ruchów społecznych i lewicowego środowiska akademickiego polityczka tak gwałtownie nauczyła się cynizmu i brudnej gry politycznej?
Wygląda na to, iż wizerunek fajterki zaczerpnięty od kobiet tworzących w Hiszpanii rząd Pedro Sancheza, to tylko socialmediowa ściema. W przeciwieństwie do takiej Yolandy Díaz, Agnieszka Dziemianowicz – Bąk nie wykazuje się odwagą, nie zmienia rzeczywistości na lepszą, a jedynie żyruje stare patologie życia publicznego, demonstrując determinację jedynie w ckliwych filmikach.
Source

3 godzin temu






