W liście otwartym do Putina Zełenski proponuje zakończenie wojny. Sama jego treść wychwalająca postępy Ukrainy i straty Rosji oraz opis pozycji prezydenta FR ma spowodować odrzucenie propozycji.
Zakończenie wojny będzie śmiercią polityczną, finansową i być może biologiczną Zełenskiego i jego ekipy Sług Narodu ukraińskiego.
Przecież Putin nie zgodzi się na Ukrainę w granicach sprzed 12 maja 2014 roku, a choćby sprzed lutego 2022 roku. Rosjanie by mu nie wybaczyli, iż bez powodu zginęły dziesiątki, a może setki tysięcy mężów, synów, ojców, braci.
I to działa w drugą stronę. Setki tysięcy Ukraińców poległo, żeby Rosja odebrała część Ukrainy? To można było załatwić w Stambule zaraz po rozpoczęciu wojny. Wystarczyło nie słuchać Johnsona i nie przedkładać własnego interesu nad interes narodu i państwa.
Istnieje problem, na jakich warunkach zakończyć wojnę, żeby obie strony wyszły z niej twarzą.
To i tak lepiej niż w wojnie USA z Iranem. Trump chciałby wyjść z niej choćby z ułudnym sukcesem, ale Persowie nie mają nad nim litości. Musi więc trzymać US Army przy granicy z Iranem i od czasu do czasu atakować w ramach „samoobrony”, żeby uzasadnić ich stacjonowanie w Zatoce Perskiej.
List komika jest listem wysłanym z powodu fałszywych intencji.
Gdyby wojna się skończyła, przestałby on być prezydentem, a stałby się kozłem ofiarnym. Kogoś za straty ludzkie i materialne trzeba obwinić i skazać. A Wowę z Kijowa każdy sąd by skazał, choćby bez dodawania zarzutów o łapówkarstwo, kradzieże i udział w przestępczości zorganizowanej.
Zakończenie wojny nie służy też rządom państw NATO i UE, a w zasadzie to koncernom zbrojeniowym z tych państw. Koniec wojny oznacza koniec zysków ze sprzedaży uzbrojenia. I to zysków najlepszych, bo pewnych. Gwarantowanych przez te rządy, które przez cały czas chcą osłabienia Rosji kosztem Ukraińców. choćby o ile Ukraińcy się skończą, to pod flagą pomocy w walce o Wolność, Sprawiedliwość i Demokrację wyśle się Polaków, Rumunów i bohaterów z Pribałtiki. Sił starczy na kolejne kilka lat konfliktu.
Bo chodzi o to, żeby Rosja była słaba, biedna i posłuszna i już nigdy więcej nie próbowała zmienić porządku świata jednobiegunowego, zaś jej bogactwa naturalne mają należeć do Obrońców Demokracji i Wolności.
A jak nastąpi formalne zakończenie wojny, to przecież nie wypada, żeby NATO wypowiedziało wojnę Rosji. To tamta strona ma być agresorem i bydlakiem w podręcznikach historii.
A jak wiadomo, historię piszą zwycięzcy.
List Zełenskiego jest to zmyłka mająca na celu zrzucenie odpowiedzialności za dalsze trwanie konfliktu na Putina.
W rzeczywistości żadnego zakończenia wojny nie będzie, dopóki wódz z Kijowa i jego czterdziestu (a może 140?) rozbójników nie zbierze ogromnych majątków i bezpiecznie nie wycofa się na z góry upatrzone pozycje.
Nie w tym rzecz, iż wsadzili byka na drzewo, a teraz nie wiedzą jak go zdjąć.
Wsadzili byka na drzewo i chcą, żeby jeszcze tam posiedział
Najlepiej przez kilka kolejnych lat.

10 godzin temu






