Oczekiwanie na ofertę pracy choćby dwa i pół miesiąca? Nowy raport firmy eRecruiter pokazuje, jak długo realizowane są rekrutacje w Polsce
Od około 9 do 77 dni – tyle może zająć proces rekrutacyjny w Polsce. Z danych zawartych w najnowszym raporcie „Rekrutacyjne KPI” za drugą połowę 2024 r. wynika, iż czas potrzebny na zatrudnienie pracownika znacząco różni się w zależności od branży. Choć niektóre firmy potrafią przeprowadzić cały proces w niespełna trzy tygodnie, są także takie, które potrzebują na to niemal trzykrotnie więcej.
Branża decyduje o tempie
Raport pokazuje, iż długość rekrutacji w dużej mierze zależy od branży – ale nie jest to jedyny czynnik. Choć liczba kandydatów nie ma istotnego wpływu na czas trwania procesu, to już liczba prowadzonych równolegle projektów rekrutacyjnych może go wydłużać. Przykład? W organizacjach rządowych złożenie oferty następuje średnio już po dziewięciu dniach, podczas gdy w sektorze „rozrywka, kultura i sztuka” kandydaci czekają na taką ofertę choćby ponad miesiąc.
Jeszcze większe różnice widać, gdy spojrzymy na cały proces – od uruchomienia rekrutacji do podpisania umowy. W firmach z branży gastronomicznej może on trwać choćby 77 dni. Z kolei najkrótszy czas obsadzenia wakatu – 19 dni – odnotowano ponownie w sektorze publicznym.
Liczba otrzymywanych aplikacji nie ma wpływu na wyniki osiągane przez dany zespół rekrutacyjny
Powtórzmy to jeszcze raz – bo mamy na to mocne dowody z przeprowadzonej analizy – liczba otrzymywanych aplikacji nie ma wpływu na wyniki osiągane przez dany zespół rekrutacyjny. Ani nie pozwala szybciej odnaleźć adekwatnego kandydata, ani nie powinna być wymówką (jeśli aplikacji jest dużo) w kwestii dbania o doświadczenia kandydatów. Dla osiągnięcia pożądanych rezultatów warto skupić się na innych aspektach, takich jak dobre mapowanie procesu rekrutacji i jego kluczowych elementów, ustandaryzowanie procesu rekrutacji, wykorzystanie możliwości ATS w tym zakresie, ale przede wszystkim ocena jakości rekrutacji przez pryzmat danych – komentuje Marta Pawlak-Dobrzańska, ekspertka People Analytics z firmy doradczej Great Digital.
Czasochłonność – największe wyzwanie rekrutacji
Wnioski z raportu „Efektywność rekrutacji 2023” potwierdzają skalę tego problemu – czasochłonność rekrutacji została wskazana przez pracodawców jako największe wyzwanie w całym procesie pozyskiwania pracowników. Dla 59% firm to właśnie zbyt długi czas rekrutacji jest głównym źródłem trudności, wyprzedzając choćby brak odpowiednich kandydatów (57%). Co ciekawe, ten problem narasta w większych organizacjach. W firmach zatrudniających powyżej 250 osób, aż 65% rekruterów wskazuje czasochłonność jako największe wyzwanie – podczas gdy w małych firmach (do 50 osób) ten odsetek wynosi 52%.
Do tego wciąż niemal jedna czwarta aplikacji kandydatów w ogóle nie zostaje otwarta przez rekruterów – a w niektórych branżach, jak „rozrywka, kultura i sztuka”, mniej niż połowa CV trafia pod uwagę. To pokazuje, iż samo zwiększenie liczby kandydatów nie poprawia jakości i skuteczności rekrutacji – ważniejsze jest jej dobre zorganizowanie.
Rekrutacyjne KPI – czyli gdzie naprawdę tracimy czas
Raport analizuje trzy najważniejsze wskaźniki efektywności rekrutacji:
- Time to Offer – czas od aplikacji do złożenia oferty,
- Time to Hire – czas od aplikacji do zatrudnienia,
- Time to Fill – czas od rozpoczęcia rekrutacji do jej zakończenia.
We wszystkich trzech kategoriach odnotowano istotne różnice branżowe i sezonowe. W grudniu kandydaci najdłużej czekali na ofertę – średnio 22 dni. Z kolei rekordowy czas zatrudnienia odnotowano w lipcu, kiedy od wysłania aplikacji do zatrudnienia mijały średnio 36 dni.
Jeszcze dłużej trwało uzupełnienie wakatu z perspektywy firmy. Średni Time to Fill w grudniu wyniósł aż 54 dni – o 7 dni więcej niż pół roku wcześniej.
Czas otwarcia aplikacji przez rekruterów (Time to View) również ulegał zmianom
Warto dodać, iż czas otwarcia aplikacji przez rekruterów (Time to View) również ulegał zmianom. W drugiej połowie 2024 roku kandydaci czekali średnio 9 dni, zanim ich CV zostało przeanalizowane – o jeden dzień dłużej niż w poprzednim półroczu.
Analizując wskaźniki takie jak Time to Offer, Time to Hire i Time to Fill, nie można sprowadzać ich jedynie do kwestii szybkości. Samo skrócenie procesu rekrutacyjnego nie gwarantuje lepszego dopasowania kandydatów, podobnie jak dłuższy czas selekcji nie zawsze przekłada się na wyższą jakość zatrudnienia. najważniejsze staje się świadome zarządzanie tymi etapami – optymalizacja nie powinna polegać na mechanicznym przyspieszaniu procesów, ale na ich dostosowaniu do realiów rynkowych i specyfiki stanowiska. Istotnym wyzwaniem pozostaje także rosnąca złożoność procesów decyzyjnych w organizacjach. Długi czas rekrutacji często wynika nie tylko z liczby kandydatów i konkurencyjności rynku, ale także z wieloetapowych procedur wewnętrznych, złożonych ścieżek akceptacji czy wydłużonych negocjacji. Firmy, które potrafią precyzyjnie analizować swoje KPI rekrutacyjne, identyfikować bariery wydłużające czas zatrudnienia i wdrażać skuteczne rozwiązania, osiągają lepszą efektywność bez kompromisów w jakości pozyskiwanych talentów – dodaje Agnieszka Bieniak, dyr. HR w Grupie Pracuj.