Związkowa Alternatywa wnioskuje do rządu o stworzenie rejestru pracodawców z Niebieską Kartą, czyli osób odpowiedzialnych za łamanie praw pracowniczych. Postulujemy utworzenie publicznego rejestru, do którego trafiałby pracodawca, który odpowiadałby za szczególnie brutalne łamanie praw pracowniczych. Wpisu do rejestru mógłby dokonać pracownik Państwowej Inspekcji Pracy lub Społeczny Inspektor Pracy. Wpisanie do rejestru nie byłoby karą automatyczną, ale konsekwencją zaniechań. o ile pracodawca regularnie łamałby prawa pracownicze, ignorowałby sygnały ostrzegawcze, bagatelizowałby zgłoszenia, tolerował przemocowe zachowania lub próbował je zamiatać pod dywan, byłby wpisywany do rejestru pracodawców z Niebieską Kartą. Obecność danego pracodawcy w rejestrze wskazywałaby, iż w jego zakładzie pracy doszło do poważnych naruszeń, a pracownicy wymagają ochrony. Byłoby też to ostrzeżenie dla pracowników rozważających zatrudnienie u pracodawcy mającego Niebieską Kartę. Pracodawcy z Niebieską Kartą nie mogliby też pełnić funkcji kierowniczych w sektorze publicznym.
Skala patologii na polskim rynku pracy jest olbrzymia, a kilka dni temu premier, Donald Tusk zablokował ustawę dającą Państwowej Inspekcji Pracy możliwość ograniczenia umów cywilno-prawnych, które powinny być etatami. W tej sytuacji postanowiliśmy, iż nie będziemy biernie czekać na walkę państwa z bezprawiem i sami zaczniemy przyznawać Niebieskie Karty. Będziemy mówić o najgorszych pracodawcach, by wysłać jasny sygnał dla opinii publicznej, samorządów i instytucji państwa, iż w danym miejscu pracy dzieje się coś, co wymaga natychmiastowej reakcji.
W świetle zgromadzonych relacji, dokumentów i opisanych w mediach wydarzeń, Związkowa Alternatywa postanowiła przyznać Niebieską Kartę prezes Miejskiego Zakładu Energetyki Cieplnej w Kędzierzynie Koźlu, Jolancie Gądek-Rypel. Decyzja ta wynika z szeregu drastycznych działań ze strony prezes, które stanową uporczywą przemoc wobec pracowników.
Jolanta Gądek-Rypel to prezeska miejskiej elektrociepłowni w drugim największym mieście opolszczyzny. Wydawałoby się, iż standardy pracy w samorządowej spółce powinny być wzorem. Niestety w tym wypadku można mówić o podręcznikowym przykładzie złego traktowania podwładnych. Kartoteka Gądek-Rypel jest gruba. Od trzech lat na podstawie relacji pracowników, dopisujemy do listy kolejne występki. Oto wykaz poczynań prezes MZEC:
– odebranie pracownicy ryzy papieru w sposób upokarzający,
– zakaz zamykania drzwi do pokoju pracownicy,
– uporczywe kierowanie kontroli ZUS wobec osoby będącej pod opieką psychiatryczną,
– tolerowanie wulgarnych i poniżających ogłoszeń wymierzonych w członków związku zawodowego,
– systematyczne podważanie kompetencji i samooceny pracowników,
– slapp, czyli pozew wobec związku zawodowego celem zamknięcia ust jego liderom i zastraszenia ich,
– działania prowadzące do psychicznego niszczenia podwładnych,
– nastawianie pracowników przeciwko związkowcom,
– utrudnianie zakładowej działalności związkowej,
– nadmierna i agresywna krytyka podwładnych
– powierzanie zadań niemożliwych do realizacji,
– lekceważenie doniesień o przemocy fizycznej i psychologicznej wobec podwładnych,
Jolanta Gądek-Rypel jest podwładną prezydent miasta Sabiny Nowosielskiej. Ta, od trzech lat nie zrobiła absolutnie nic, by wyjaśnić przypadki mobbingu i zatrzymać łamanie prawa. Postanowiła natomiast w ostatnich tygodniach sama… pozwać mobbingowaną pracownicę. Powód? W wywiadzie dla jedynego niezależnego portalu w powiecie Barbara Konobrodzka powiedziała, iż „prezydent wydała nakaz zniszczenia związku zawodowego”.
Co obserwujemy od trzech lat? Prezes Gądek-Rypel konsekwentnie eliminuje związek, utrudnia jego działalność, szykanuje działaczy i tworzy atmosferę zastraszenia. Prezydent Nowosielska broni jej na każdym kroku, ignoruje sygnały od pracowników, zasłania zakład i nie reaguje na bezprawie.
Na dodatek miasto przekazuje ponad 105 tysięcy złotych rocznie z publicznych środków na dwa lokalne portale, które konsekwentnie unikają tematów niewygodnych dla lokalnej władzy, w tym przypadków mobbingu czy nadużyć wobec związkowców w spółkach miejskich.
To przykład, który pokazuje, jak bardzo potrzebne są systemowe rozwiązania chroniące pracowników przed nadużyciami władzy. Dlatego będziemy wspierać pracowników MZEC, informować opinię publiczną o kolejnych nadużyciach, dążyć do dymisji Gądek-Rypel ze sprawowanego stanowiska. Będziemy też kontynuować walkę o wprowadzenie ustawowego rejestru Niebieskich Kart oraz wprowadzać kolejnych pracodawców do naszego rejestru. jeżeli państwo nie zapewnia ochrony pracownikom, my sami udzielimy pomocy.

2 dni temu