Dokument, z którego nic nie wynika

solidarnosc.rzeszow.org.pl 4 dni temu

Strona pracowników i strona pracodawców Zespołu Problemowego ds. budżetu, wynagrodzeń i spraw socjalnych RDS przyjęły 10 lipca wspólne stanowisko dotyczące wzrostu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej w 2027 r.
Jednak NSZZ „Solidarność” go nie podpisał. Dlaczego?

Stanowisko mówi o znaczeniu godnych wynagrodzeń dla jakości usług publicznych, stabilności kadr i sprawnego funkcjonowania państwa. Zawiera również krytykę rządowej propozycji podwyżek na poziomie 3 proc.
Autorzy stanowiska nie wskazują jednak najważniejszego postulatu – realnego wskaźnika wzrostu wynagrodzeń. Dokument nie zawiera propozycji, która mogłaby być punktem odniesienia w negocjacjach.

W praktyce jest więc stanowiskiem bez stanowiska, dlatego NSZZ „Solidarność” go nie podpisał, ponieważ nie zamierza firmować dokumentów, które zamiast wzmacniać presję na rząd, osłabiają ją. Związek wręcz uważa, iż stanowisko to może w praktyce pomóc rządowi, a nie pracownikom. Skoro partnerzy społeczni nie wskazują wspólnego, konkretnego wskaźnika wzrostu wynagrodzeń, rządowi łatwiej będzie forsować własną, skrajnie niską propozycję.

– Nie akceptujemy sytuacji, w której strona pracodawców ani poszczególne organizacje pracodawców nie są w stanie wskazać własnej propozycji wzrostu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej. Trudno traktować taki dokument jako odpowiedzialne stanowisko. To jest zapis ogólnych haseł, a nie realna propozycja dla pracowników budżetówki – podsumował Piotr Duda, przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”.

Przypomnijmy, iż maju centrale związkowe – NSZZ „Solidarność”, OPZZ i Forum Związków Zawodowych – wspólnie zaproponowały wzrost wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej na poziomie minimum 15 proc. To był konkretny postulat, policzalny i zrozumiały dla pracowników. Tymczasem lipcowe stanowisko przyjęte wspólnie z pracodawcami jest dokumentem rozmytym.

– OPZZ wcześniej podpisało stanowisko trzech central związkowych, w którym zapisano postulat wzrostu płac w państwowej sferze budżetowej na poziomie minimum 15 proc. Dziś po przyjęciu dokumentu z pracodawcami nie wiadomo już, jakiej konkretnej propozycji OPZZ faktycznie broni. Albo domagamy się minimum 15 proc., albo chowamy się za ogólnikami. Tego nie da się pogodzić – skomentował sytuację przewodniczący KK.

Idź do oryginalnego materiału