Donald Tusk po stronie patoprzedsiębiorców – blokada zamiany śmieciówek na etaty to zgoda na bezprawie na rynku pracy

1 tydzień temu

Miał być koniec pobłażania dla łamiących prawo pracy, jest ukłon w ich kierunku. Z oburzeniem przyjęliśmy informacje, iż premier Donald Tusk zablokował rozwiązania, które miały wreszcie realnie ograniczyć patologie na rynku pracy. Wstrzymanie możliwości zamieniania przez Państwową Inspekcję Pracy nielegalnych umów zleceń i fikcyjnego B2B na umowy o pracę oznacza polityczną decyzję o ochronie interesów wąskiego lobby patoprzedsiębiorców kosztem ponad 2 milionów pracowników.

To decyzja, która uderza w ludzi pracujących często latami w warunkach typowych dla etatu, a formalnie pozbawionych podstawowych praw: urlopu, chorobowego, stabilności zatrudnienia i ochrony przed nadużyciami. Państwo, zamiast stanąć po stronie poszkodowanych, znów wybiera bierność i przyzwolenie na łamanie prawa.

Od dawna postulujemy zamianę nielegalnych umów cywilnoprawnych na etaty. Zapowiadana przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej reforma miała być pierwszym realnym krokiem w tym kierunku. Niestety ustawa została zablokowana na najwyższym szczeblu politycznym. Bez prawa do skutecznej, administracyjnej zmiany umów inspekcja pracy pozostaje instytucją z ograniczonymi narzędziami, a łamanie prawa pracy dalej będzie opłacalne.

Według danych GUS ponad 2,4 miliona osób w Polsce pracuje na podstawie umów cywilnoprawnych. W ogromnej części są to przypadki, w których są spełnione wszystkie przesłanki stosunku pracy: określony czas pracy, miejsce pracy i wykonywanie poleceń przełożonych.

Mówimy o milionach ludzi pozbawionych bezpieczeństwa, przerzucaniu kosztów zdrowotnych i socjalnych na pracowników oraz o systemowym oszukiwaniu państwa.

Stanowczo sprzeciwiamy się narracji, według której łamanie prawa pracy jest „elastycznością” lub „optymalizacją kosztów”. Jest to działanie niezgodne z prawem i powinno być surowo karane.

Czas przywrócić szacunek do prawa pracy na wzór tego, jak działa chociażby system fiskalny czy bankowy. Gdy obywatel zalega z podatkiem lub ratą kredytu – spotyka go aparat państwa, komornik i odsetki. Gdy pracodawca latami łamie prawo pracy – może liczyć na wyrozumiałość i polityczną ochronę.

To podwójne standardy, które podważają zaufanie do państwa i niszczą uczciwą konkurencję. Rzetelni przedsiębiorcy nie powinni przegrywać z tymi, którzy budują swoje zyski na łamaniu przepisów.

Dlatego apelujemy do rządu o natychmiastowe i zdecydowane działania. Wszystkie niezgodne z przepisami umowy cywilno-prawne powinny być administracyjnie zamienione na umowy o pracę, a nieuczciwi pracodawcy powinni płacić wysokie grzywny.

Nielegalne zatrudnienie na umowach cywilno-prawnych to kradzież praw pracowniczych, przerzucanie ryzyka na pracowników i oszustwo wobec całego społeczeństwa. Czas skończyć z bezprawiem na rynku pracy!

Idź do oryginalnego materiału