Dostawy gazu do Polski niezagrożone. Norwegia nie uległa Zielonym

10 godzin temu

Mimo nacisków Partii Zielonych premier Norwegii zadeklarował, iż wydobycie gazu i ropy będzie kontynuowane. Norwegia w tej chwili pozostaje głównym eksporterem gazu ziemnego zarówno do Polski jak i całej Unii Europejskiej.

Partia Zielonych (norw. Miljøpartiet de Grønne, MDG) żądała od norweskiego rządu aby ten wstrzymał eksploatacje złóż z których pozyskuje się ropę i gaz. Premier Jonas Gahr Støre, podczas zjazdu Partii Pracy odniósł się do postulatów. W jego ocenie dalsze wydobycie ropy oraz gazu jest najważniejsze dla utrzymania stabilności norweskiej gospodarki. Podkreślił również istotną rolę jakie eksploatacja ma na bezpieczeństwo energetyczne całej Europy po rosyjskiej inwazji na Ukrainę w 2022 roku.

– Nasza odpowiedzialna i przewidywalna polityka surowcowa ma w obecnej sytuacji geopolitycznej szczególne znaczenie – powiedział.

Stanowisko szefa rządu poparła konserwatywna opozycja, związki zawodowe oraz zrzeszające pracodawców. Krytyczne pozostały partie lewicowe, które wspierają rząd ale w kontekście wydobycia domagają się pilnego ograniczenia.

Plany wydobywcze na przyszłość

Premier zapowiedział również, iż w 2027 roku przedstawi parlamentowi białą księgę dotyczącą sektora naftowego.

– Przemysł naftowy i gazowy ma najważniejsze znaczenie dla Norwegii i należy go rozwijać, a nie stopniowo wycofywać – podkreślił premier.

Obecne prognozy wskazują na utrzymanie się wydobycia na morzu w bieżącym roku (około 4,1 miliona baryłek ekwiwalentu ropy naftowej dziennie). Jednak w następnych latach ma stopniowo spadać z uwagi na wyczerpywanie się złóż. Szacunki wskazują, iż wydobycie w następnej dekadzie spadnie do niecałych 3,5 milionów baryłek ekwiwalentu ropy naftowej.

Wydobycie ropy naftowej i gazu ziemnego to największa oraz najbardziej dochodowa branża w Norwegii.

Europejski gwarant bezpieczeństwa energetycznego

Norwegia odgrywa kluczowym dostawcą węglowodorów. Odpowiada za 2 procent światowej produkcji ropy. Jest też największym dostawcą gazu ziemnego do Unii Europejskiej (zaspokaja około 30 procent zapotrzebowania według danych z 2024 roku), po tym jak ta rozpoczęła rezygnacje z rosyjskich paliw. W 2024 roku Norwegia wyprodukowała124 miliardy metrów sześciennych, co oznacza wzrost o 6,9 procent w ujęciu rok do roku (w 2023 roku było to 116 miliardów metrów sześciennych). Całkowity eksport, w tym samym okresie, wzrósł o 7,8 procent do 117,6 miliardów metrów sześciennych. Z czego do Unii Europejskiej trafiło 91,1 miliardów metrów sześciennych.

Kolejne podsumowania, czyli wolumeny dostaw do 🇵🇱. Liderami oczywiście Baltic Pipe (41%) i @TerminalLNG (39%). Suma dostaw brutto: 19,8 mld m3, netto z eksportem do 🇺🇦: 17,8 mld m3, z uwzględnieniem gazu poza KSP szacunkowo łączne zaopatrzenie 🇵🇱 ok. 19,6-19,7 mld m3 #natgas #gaz pic.twitter.com/rosdm21JsK

— Tomasz Włodek (@TomaszWlodek) January 3, 2026

W 2025 roku główne dostawy gazu ziemnego do Polski docierały gazociągiem Baltic Pipe (8,21 miliardów metrów sześciennych, 41 procent), łączącym Polskę i Norwegię. Na drugim miejscu pozostał terminal LNG w Świnoujściu (7,66 miliardów metrów sześciennych). Trzecim źródłem, zostającym wyraźnie w tyle była produkcja krajowa (1,85 miliardów metrów sześciennych). Wyliczeń dokonał doktor Tomasz Włodek, na podstawie ogólnodostępnych danych (ENTSOG, Gaz-System).

PAP / Reuters / Komisja Europejska / X / Biznes Alert / Marcin Karwowski

Idź do oryginalnego materiału