Dzień po szoku naftowym

1 godzina temu

Wskaźnik Przyszłej Inflacji (WPI), prognozujący z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem kierunek zmian cen towarów i usług konsumpcyjnych w marcu 2026 r. wzrósł o 0,5 punktu w stosunku do wartości z ubiegłego miesiąca. Główną przyczyną tego wzrostu było zaostrzenie konfliktu na Bliskim Wschodzie, w wyniku czego ceny ropy naftowej poszybowały gwałtownie w górę.

W najbliższym czasie można spodziewać się znacznej zmienności zarówno cen tego surowca, jak i cen towarów zależnych od cen ropy lub powiązanych z regionem konfliktu. Prognozowanie inflacji bezpośrednio po silnym szoku podażowym, jakim jest wysokie ryzyko ograniczenia dostaw kluczowego surowca wyzwala wiele reakcji u uczestników rynku od gwałtownych zmian popytu po chęć realizacji spekulacyjnych zysków choćby u producentów dóbr nie mających bezpośredniego związku z cenami ropy lub regionem objętym konfliktem. W takich warunkach prognozowanie obarczone jest sporym ryzykiem a realizacja każdego scenariusza, jaki jesteśmy w stanie nakreślić jest równie prawdopodobna, co nieprawdopodobna.

Zdecydowana większość danych używanych do wyliczeń Wskaźnika Przyszłej Inflacji (za wyjątkiem cen surowców oraz kursów walut) nie uwzględnia wydarzeń z ostatnich dni. Nie ma więc uzasadnienia ich interpretacja w oparciu o dane nieuwzględniające ostatnich wydarzeń. Zastrzeżenie to w szczególności dotyczy oczekiwań inflacyjnych przedstawicieli przedsiębiorstw oraz gospodarstw domowych. Szok, który w tej chwili przeżywają rynki będzie miał prawdopodobnie wpływ na ich wzmożenie, co niekoniecznie musi przełożyć się na wzrost inflacji w najbliższej przyszłości. Obserwacja bieżącej sytuacji geopolitycznej oraz reakcji uczestników rynku wydaje się w tej chwili lepszym rozwiązaniem niż pochopna interpretacja bieżących, krótkookresowych wskazań.

Idź do oryginalnego materiału