Emerytalna luka rośnie. Oczekiwania Polaków mocno rozmijają się z prognozami

1 godzina temu

Ponad połowa Polaków oczekuje emerytury wynoszącej co najmniej połowę obecnych zarobków, mimo iż prognozy ZUS i Komisji Europejskiej wskazują na znacznie niższe świadczenia w przyszłości. Z badania Financial Wellness Index przygotowanego przez Finax wynika, iż 55 proc. respondentów liczy na emeryturę na poziomie od 50 do 100 proc. obecnej pensji. Jednocześnie rząd przygotowuje nowe rozwiązanie w postaci osobistych kont inwestycyjnych (OKI), które mają zachęcić Polaków do samodzielnego oszczędzania na starość.

Polacy oczekują wyższych emerytur niż przewidują prognozy


Z badania Finax wynika, iż 32 proc. respondentów oczekuje emerytury wynoszącej od 50 do 75 proc. obecnych dochodów. Kolejne 23 proc. liczy na świadczenie odpowiadające obecnej pensji, a 11 proc. badanych deklaruje, iż chciałoby otrzymywać na emeryturze więcej, niż w tej chwili zarabia.


Jedynie około jedna trzecia respondentów zakłada, iż emerytura będzie niższa niż połowa obecnego wynagrodzenia. Rzeczywiste prognozy są znacznie mniej optymistyczne.


– Najwyższe oczekiwania dotyczące przyszłej emerytury deklarują zarówno najmłodsi, jak i najstarsi respondenci, choć stoją za tym zupełnie inne motywacje. W przypadku pokolenia Z widzimy raczej aspiracyjne podejście i brak świadomości, jak działa system emerytalny. Z kolei osoby starsze często odnoszą swoje oczekiwania do obecnych realiów, kiedy stopa zastąpienia pozostało satysfakcjonująca. Problem polega na tym, iż dla młodszych pokoleń te proporcje będą w przyszłości zdecydowanie niekorzystne – komentuje Przemysław Barankiewicz, szef Finax na Polskę.


Według prognoz ZUS i Komisji Europejskiej stopa zastąpienia, czyli relacja emerytury do ostatniego wynagrodzenia, może spaść w kolejnych dekadach choćby do około 25 proc. Oznacza to, iż osoba zarabiająca dziś 10 tys. zł miesięcznie mogłaby otrzymywać emeryturę na poziomie około 2,5 tys. zł. W przypadku niższych zarobków kwota z ZUS będzie jeszcze niższa.

Kto powinien odpowiadać za emerytury?


Najwięcej respondentów uważa, iż odpowiedzialność za zabezpieczenie finansowe na starość powinna być współdzielona. Takiego zdania jest 42 proc. badanych.


28 proc. respondentów wskazuje przede wszystkim na państwo, a 14 proc. uważa, iż za emeryturę powinniśmy odpowiadać głównie sami. Jedynie 5 proc. ankietowanych wskazało pracodawców jako główny filar systemu emerytalnego.


W badaniu widać również różnice pokoleniowe, bo osoby w wieku 45-54 lata relatywnie częściej wskazują na rolę państwa. Tymczasem młodsi większe znaczenie przypisują pracodawcom. Kobiety częściej wybierają model współdzielonej odpowiedzialności, natomiast mężczyźni częściej podkreślają znaczenie indywidualnego oszczędzania.


– Rośnie świadomość, iż przyszła emerytura nie będzie opierała się wyłącznie na państwowym systemie. Jednocześnie wciąż oczekujemy świadczeń znacznie wyższych niż te, które realnie może zapewnić chwiejący się w posadach system. Ta luka pomiędzy oczekiwaniami a rzeczywistością będzie jednym z największych wyzwań kolejnych dekad. Polska starzeje się szybciej, niż przewidywaliśmy – mówi Przemysław Barankiewicz.

Rząd przygotowuje osobiste konta inwestycyjne


Aby pomóc obywatelom oszczędzać na jesień życia, rząd chce wprowadzić Osobiste Konta Inwestycyjne (OKI). Przyjęto już projekt ustawy, a nowe rozwiązanie ma wejść w życie od 1 stycznia 2027 roku.


Projekt zakłada uproszczone zasady inwestowania oraz preferencje podatkowe. Do poziomu 100 tys. zł aktywów inwestorzy mają być zwolnieni z podatku, w tym do 25 tys. zł w części oszczędnościowej. Powyżej limitu obowiązywać ma niski podatek od wartości aktywów. Środki będzie można swobodnie wpłacać i wypłacać.


Eksperci wskazują, iż rozwiązanie wzorowane jest na szwedzkim koncie ISK.


W Szwecji inwestowanie nie jest zajęciem dla elit. To sport narodowy, w którym uczestniczą miliony. najważniejsze przy wzorowanym na tym produkcie OKI będzie to, czy rozwiązanie okaże się zrozumiałe i maksymalnie proste do rozliczenia. Polacy nie lubią biurokracji i skomplikowanych podatków – komentuje Przemysław Barankiewicz.

Polacy przez cały czas wolą gotówkę niż inwestowanie


Największym problemem jest przez cały czas niski poziom długoterminowego inwestowania. Najczęściej trzymamy pieniądze na niskooprocentowanych kontach oszczędnościowych czy lokatach, zamiast je pomnażać.


– Polacy odkładają pieniądze, ale nie pozwalają im pracować. przez cały czas preferujemy rachunki bankowe lub gotówkę, choćby jeżeli przez to nasz kapitał zjada inflacja i tracimy na wartości. Tymczasem długoterminowe inwestowanie nie musi oznaczać spekulacji czy wysokiego ryzyka – podkreśla Przemysław Barankiewicz.


Nowe produkty inwestycyjne mogą pomóc zwiększyć zainteresowanie oszczędzaniem, ale same nie rozwiążą problemu przyszłych emerytur. Najważniejsze jest bowiem regularne i możliwie wczesne inwestowanie, choćby niewielkich kwot.


Badanie Financial Wellness Index zostało przeprowadzone przez Maison&Partners metodą CAWI na reprezentatywnej grupie 1070 osób powyżej 18. roku życia.




Polecamy także:



  • Inflacja wraca do gry. Ekonomiści IPAG ostrzegają przed trudniejszym okresem

  • Srebro znów rozpędza rynek. Inwestorzy wracają po mocnych wzrostach

  • Gdy brakuje pieniędzy, firmy wybierają, komu zapłacić. ZUS poczeka, pracownik nie

Idź do oryginalnego materiału