Komentarz Mariusza Zielonki, głównego ekonomisty Lewiatana
Lutowe dane z rynku pracy potwierdzają kontynuację trendu, który jest widoczny od kilku kwartałów: stopniowa korekta zatrudnienia przy wciąż solidnym wzroście płac. Przeciętne zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw spadło o 0,8% r/r – identyczny wynik co w styczniu. Firmy dostosowują poziom etatów do bieżących potrzeb, ale robią to przez naturalne odejścia pracowników, nie przez zwolnienia grupowe. Presja na rynek pracy jest realna, ale kontrolowana.

Rozbicie sektorowe dobrze koresponduje ze słabymi odczytami produkcji przemysłowej i recesyjnymi wskaźnikami PMI. W przetwórstwie, które odczuwa europejską stagnację, zatrudnienie spadło o 1,4% r/r. Po drugiej stronie – zakwaterowanie i gastronomia, czyli sektory zależne od krajowej konsumpcji, które odnotowały wzrost etatów o 2,5% r/r. Wymowny jest też obraz usług wspierających: zatrudnienie lekko ujemne, a płace rosły zaledwie o 3,8% r/r – wyraźnie poniżej średniej dla całego sektora.
Dynamika wynagrodzeń na poziomie 6,1% r/r oznacza realne podwyżki przy obecnej inflacji, ale bez przegrzewania. Impuls inflacyjny z rynku pracy, napędzany w poprzednich latach skokowymi podwyżkami płacy minimalnej, wyraźnie słabnie. Może być to jednak chwila przed burzą. Ponieważ oczekiwania inflacyjne Polek i Polaków znacznie wzrosły, co w dłuższej perspektywie może oznaczać podbicie dynamiki wynagrodzeń w najbliższych miesiącach. Po stronie firm jednak nie widać przestrzeni na tego typu decyzje.
Więcej komentarzy ekonomicznych w serwisie społecznościowym X, na profilu naszego eksperta Mariusza Zielonki, https://x.com/MariuszZielon11
Konfederacja Lewiatan









