Fiakier wożący ludzi na trasie do Morskiego Oka może zarobić w okresie kilka tysięcy złotych dziennie. Na Podhalu z takiego transportu turystów żyje kilkadziesiąt osób. Ekolodzy mówią: dość. Trwa walka o usunięcie koni z popularnego szlaku. Wozacy zostali zepchnięci do głębokiej defensywy.