Na Ukrainie pochowano przedwczoraj z honorami Andriya Melnika – jednego z przywódców OUN (Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów), kolaboranta III Rzeszy. W mowach towarzyszących temu wydarzeniu wspomniane było, iż Melnyk chowany jest ponownie na Ukrainie, o którą walczył, a nie tej, jaką był zmuszony opuścić. Innymi słowy, pozbawionej Żydów, Polaków i Rosjan, gdyż walczył on właśnie o kraj monoetniczny, ściśle współpracujący z III Rzeszą.
Na uroczystości obecny był prezydent Wołodymyr Zełenski – wnuczek Żyda, bohatera Armii Czerwonej, która walczyła z nazizmem i pokonała go. Zełenski od paru lat nie odwiedza grobu dziadka. Jego hołdy dla „prawicy hailującej” (jak ją nazwał Kamil Łukaszek) bynajmniej na tym się nie kończą. Otóż jednemu z batalionów wojska ukraińskiego nadana została nazwa „Bohaterów UPA”, czyli organizacji uczestniczącej w Holocauście, skrajnie wrogiej wobec Polaków, co przejawiło się w ludobójstwie na Wołyniu. Bestialstwo współpracujących z III Rzeszą organizacji ukraińskich z czasów II wojny światowej jest dziś skrupulatnie zamiatane pod dywan. Jakby na jego miejsce rozpowszechnia się nieprawdziwe dane na temat rzekomego bestialstwa Armii Czerwonej – która obozy koncentracyjne wyzwalała, a nie budowała i która nie torturowała ludności cywilnej, choćby niemieckiej, choć Niemcy były znienawidzonym, pokonanym wrogiem.
Ciekawi mnie w związku z tym stanowisko tropicieli @ntysemityzmu w krytyce poczynań państwa Izr@el. Skądinąd, państwo to potępiło ponowny pochówek Melnyka. jeżeli szukacie @ntysemityzmu gdzieś w Europie, nie szukajcie wśród aktywistów lewicy, potępiających działania tego państwa wobec ludności cywilnej u siebie i wśród sąsiadów, z którymi prowadzi ono wojny. Całkiem jawnie staje się on oficjalną ideologią państwa ukraińskiego. Którego jesteśmy „sługami”, więc chyba też powinniśmy czcić zwolenników zabijania w męczarniach Polaków i Rosjan, a w obozach koncentracyjnych i pogromach – Żydów.

4 godzin temu







