Ze smutkiem przyjęliśmy wiadomość, iż po ciężkiej chorobie zmarł Jaromir Kwiatkowski, rzeszowski dziennikarz i publicysta, związany z NSZZ „Solidarność”.
Rodzinie i Bliskim śp. Jaromira Kwiatkowskiego
wyrazy szczerego współczucia
składa
Roman Jakim, przewodniczący Zarządu Regionu
Rzeszowskiego NSZZ „Solidarność”

Jaromir Kwiatkowski – rzeszowski dziennikarz, publicysta i autor książek, przez wiele lat związany z mediami regionalnymi oraz NSZZ „Solidarność”.
W okresie działalności opozycyjnej związany był z niezależnym ruchem wydawniczym. Był autorem, a od numeru 139 także redaktorem odpowiedzialnym pisma „Solidarność Trwa”, związanego z Regionalną Komisją Wykonawczą NSZZ „Solidarność” w Rzeszowie i będącego następnie Biuletynem Informacyjnym „Solidarności” Regionu Rzeszów.
Przez wiele lat pracował jako dziennikarz rzeszowskich „Nowin”, gdzie był również członkiem Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność”. W swojej pracy dziennikarskiej i publicystycznej podejmował tematykę społeczną, polityczną, historyczną i religijną. Związany z rzeszowskim środowiskiem Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.
Pozostanie w pamięci jako ceniony dziennikarz i człowiek przez lata zaangażowany w życie społeczne Rzeszowa i Podkarpacia.
Kilka zdań wspomnień o śp. Jaromirze Kwiatkowskim
Jarka, a raczej Jaromira poznałem w drugiej połowie lat osiemdziesiątych dwudziestego wieku, gdy rozpoczął pracę w Dziale Ekonomicznym w Rzeszowskim Zakładzie Lamp Wyładowczych „Polam-Rzeszów”. Był 15 lat młodszym ode mnie, więc była to najprawdopodobniej jego pierwsza praca, po ukończeniu studiów w Krakowie, gdzie wcześniej m.in. działał w nielegalnym wówczas Niezależnym Zrzeszeniu Studentów i uczestniczył w wydawaniu niezależnych studenckich gazetek.
Był człowiekiem niezmiernie religijnym, zaangażowanym szczególnie w walkę w aborcją (zupełnie wówczas legalną). Pamiętam, iż przynosił do zakładu i rozprowadzał wśród pracownic plastikowe laleczki dzieci nienarodzonych, ukazujące, iż w chwili dokonywania na nich wyroku śmierci (poprzez aborcję) posiadają już wszelkie cechy ludzkie.
Włączył się aktywnie, a zarazem ochoczo, w nasze działania zmierzające do wznowienia jawnej działalności przez organizację zakładową „Solidarności”. W 1989 roku rozpoczęliśmy wspólnie wydawanie „Solidarności Polamu”, w zasadzie biuletynu związkowego, w którym jednak poruszaliśmy także, a może choćby przed wszystkim, zakazane tematy związane a najnowsza historią Polski. Jarek był redaktorem naczelnym, a ja jego zastępcą. Pismo to cieszyło się sporym zainteresowanie nie tylko ze strony pracowników „Polamu”, ale także związkowców „S” z innych zakładów naszego regionu. prawdopodobnie było to jednym z powodów tego, iż Zbigniew Sieczkoś – ówczesny przewodniczący Regionalnej Komisji Wykonawczej „S” (tak się od wprowadzenia stanu wojennego, aż do wyboru w styczniu 1990 roku, nowych władz, w pełni już legalnych, nazywały władze regionalnej „S”) zaproponował redagowanie (wydawanego nielegalnie od 1982 roku) biuletynu „Solidarność Trwa”. W październiku 1989 roku rozpoczął współpracę przy tworzeniu Tygodnika „San” – pierwszego i jedynego wówczas w południowo-wschodniej Polsce legalnie wydawanego pisma niezależnego (wydawanego przez Region Rzeszowski „S” i Kurię Biskupią w Przemyślu), którego z czasem został redaktorem naczelnym. W styczniu 1990 roku rozpoczął także współpracę z pierwszym niezależnym dziennikiem „A… Z”.
Później pracował i pisał w różnych pismach, wydawał także książki, głównie o tematyce religijnej, pozostając do ostatnich dni życia oddanym „S” i jej ideałom.
Jerzy Klus








