Krajowe fabryki materiałów budowlanych zamykają linie i zwalniają pracowników

7 godzin temu

– Presja importowa w branży wyrobów budowlanych przede wszystkim dotyczy wyrobów najbardziej energochłonnych, które mają największe nakłady związane z ochroną środowiska.

Są to np. płytki ceramiczne czy ceramika sanitarna, ale też papy, materiały bitumiczne, rury żeliwne czy szkło. Producenci borykają się z rosnącym importem, ponieważ produkty z takich państw jak Chiny, Indie, Turcja lub inne kraje pozaunijne są produkowane dużo taniej. choćby przy takiej samej jakości powoduje to, iż producenci krajowi nie są w stanie konkurować z importem z tamtych państw – mówi agencji Newseria Szymon Firląg, prezes Związku Pracodawców Producentów Materiałów dla Budownictwa.

Wraz ze spadkiem produkcji płytek ceramicznych spadało także wykorzystanie krajowych mocy produkcyjnych – z 77,5 proc. w 2020 r. do 65 proc. w 2025 r.

Polscy producenci materiałów budowlanych mierzą się z konkurencją ze strony tańszych wyrobów sprowadzanych spoza UE, szczególnie w branżach energochłonnych. Skalę zmian pokazuje rynek płytek ceramicznych: w ciągu ostatnich pięciu lat import spoza UE wzrósł o ok. 40 proc., ich produkcja w Polsce spadła o 16 proc., a zatrudnienie w krajowych zakładach – o 22 proc. Przedstawiciele sektora budowlanego wskazują, iż dalszy wzrost importu może prowadzić do ograniczania krajowej produkcji, inwestycji i zatrudnienia, a skutki mogą odczuć także lokalne gospodarki.

Z danych Polskiej Unii Ceramicznej, przytaczanych w raporcie prof. Marka Bryxa z SGH w Warszawie, przedstawionego podczas konferencji Związku Pracodawców Producentów Materiałów dla Budownictwa, wynika, iż wraz ze spadkiem produkcji płytek ceramicznych spadało także wykorzystanie krajowych mocy produkcyjnych – z 77,5 proc. w 2020 r. do 65 proc. w 2025 r. Produkcja w ub.r. wyniosła niecałe 85 mln mkw., a import – 28,4 mln mkw., czyli o 8,4 proc. więcej niż w 2020 r. Jednak import spoza UE rósł znacznie szybciej i w 2025 r. sięgnął 17,1 mln mkw. Dziś ok. 60 proc. sprowadzanych do Polski płytek pochodzi z państw nieunijnych, przede wszystkim Indii, Ukrainy, Chin i Turcji. Powoduje to niewykorzystanie polskich zdolności produkcyjnych sięgających 130 mln mkw.

Spadek produkcji widać również w przypadku ceramicznych wyrobów sanitarnych. W 2021 r. krajowe zakłady wyprodukowały 85,5 tys. t tych wyrobów, a w 2025 r. – 53 tys. t (spadek o ok. 38 proc.). Od 2023 r. rośnie natomiast ich import – z 14,7 tys. t do 19,9 tys. t w 2025 roku (wzrost o ok. 35 proc.).

Za wzrost importu odpowiada wzrost kosztów produkcji zakładów UE, wynikających ze wszystkich regulacji związanych z ochroną środowiska, emisją CO2

– W największym stopniu za wzrost importu odpowiada wzrost kosztów produkcji zakładów unijnych, wynikających ze wszystkich regulacji związanych z ochroną środowiska, emisją CO2 itd. To wszystko są koszty: pozyskanie energii, procesy produkcyjne wymagające dużych nakładów energetycznych, wyemitowanie w związku z tym określonego ciepła czy potrzeba schładzania pewnych elementów. To wszystko wymaga nakładów, kosztów produkcji, które pozwolą uzyskać produkt. Poza granicami UE tego nie mamy i wobec tego ich produkty siłą rzeczy muszą być tańsze od naszych – mówi prof. Marek Bryx.

Analiza Polskiej Unii Ceramicznej wskazuje, iż koszt wytworzenia płytek ceramicznych w 2025 r. był o ponad 40 proc. wyższy niż w 2021 r., co wynika przede wszystkim z wysokich cen gazu i energii, surowców, a także transportu, opakowań i rosnących wynagrodzeń.

Producenci krajowi, którzy produkują ceramikę, zmniejszają zatrudnienie w wyniku rosnącego importu

– W sytuacji gdy importerzy wchodzą na rynek i zdobywają mniej więcej 25 proc. rynku krajowego, skala zagrożeń może bardzo gwałtownie rosnąć. To może powodować zakończenie produkcji krajowej i na to miejsce wchodzi import. Są już takie przykłady: producenci specjalnego szkła do paneli fotowoltaicznych zniknęli z rynku – wskazuje Szymon Firląg. – Producenci krajowi, którzy produkują ceramikę, zmniejszają zatrudnienie w wyniku rosnącego importu. Najbardziej niekorzystne efekty będą występowały w skali lokalnej, gdzie zakład pracy ma bardzo istotny wpływ na lokalny samorząd.

Znaczenie dużego zakładu dla lokalnej gospodarki widać na przykładzie gminy Nowiny w województwie świętokrzyskim. Działająca tam Cementownia Nowiny zatrudnia bezpośrednio ponad 300 osób. Według szacunków samorządu z działalnością zakładu i współpracujących z nim firm związanych jest łącznie ponad 2 tys. osób. Cementownia jest też ważnym źródłem dochodów podatkowych gminy.

W ostatnich latach wzrósł import cementu i klinkieru do Polski

– jeżeli presja importu miałaby wpływać na ograniczenie produkcji w zakładach przemysłowych, chociażby takich jak cementownia, to miałoby to nie tylko przełożenie na jej sprzedaż i wynik finansowy, ale również wiele innych konsekwencji. Nie możemy zapominać o inwestycjach, bo firmy skupione na rynku krajowym muszą się modernizować, ograniczać emisję i ponoszą ogromne koszty transformacji energetycznej – podkreśla Łukasz Gryń, wójt gminy Nowiny. – Konkurencji się nie boimy, ale chcielibyśmy, żeby ona się odbywała na uczciwych zasadach.

W ostatnich latach wzrósł import cementu i klinkieru do Polski. Wg danych Eurostatu przytoczonych w raporcie zwiększył się z 748,2 tys. t w 2023 r. do 1,24 mln t w 2025 r. Z danych GUS wynika z kolei, iż krajowa produkcja cementu wyniosła w tych latach odpowiednio 16,8 mln t i 17,3 mln t.

Więcej: https://biznes.newseria.pl/news/rosnie-import,p47441719
https://1.newseria.pl/video/47441719_sppap_import_cbam_2_sz.mp4
Idź do oryginalnego materiału