
Lufthansa obniżyła prognozę zysków na 2026 rok z powodu cen paliwa. Analitycy i zarząd przewoźnika twierdzą, iż w 2027 roku ceny biletów lotniczych wzrosną ze względu na przez cały czas rosnące ceny, bowiem choćby jeżeli wojna się skończy paliwa nie powrócą do poprzedniego pułapu cenowego.
Lufthansa obniżyła prognozę zysków, jako iż szacowane wydatki przewoźnika na paliwo lotnicze w 2026 roku wzrosły do 9,3 mld euro. Spółka poinformowała, iż oczekuje skorygowanego zysku przed odliczeniem odsetek i podatków (EBIT) w przedziale od 1,7 mld do 2 mld euro – podczas gdy wcześniej prognozowano wynik na poziomie 2,2 mld euro. I jest to już druga w ciągu trzech miesięcy korekta prognoz największej europejskiej grupy lotniczej, która jeszcze na początku roku zakładała, iż zyski będą „znacząco wyższe” niż w roku ubiegłym.
Na razie jednak firma odnotowała wyniki III kwartału zgodne z oczekiwaniami analityków, a choćby nieco od nich lepsze. Średnia prognoza dla skorygowanego zysku operacyjnego wynosiła 1,38 mld euro, podczas gdy rzeczywisty skorygowany zysk operacyjny wzrósł o 6% do 1,4 mld euro. Przychody jednostkowe – yields – w segmencie lotniczym wzrosły o 7%. Powodem wzrostu był ruch w kierunku Azji i Ameryki Północnej, który utrzymywał się na wysokim poziomie, a pasażerowie wciąż dokonywali rezerwacji w coraz krótszym odstępie czasu przed datą podróży – płacąc przy tym wyższe ceny, co przyczyniło się do zwiększenia odporności biznesu. Do wyników finansowych przyczyniły się także segmenty obsługi technicznej oraz przewozów towarowych cargo – przy czym zysk operacyjny tego ostatniego wzrósł w III kwartale trzykrotnie. Spółka potwierdziła również, iż w skali roku przepustowość pozostanie na niezmienionym poziomie. Rynek gwałtownie przewoźnika nagrodził – akcje zyskały na giełdzie we Frankfurcie choćby 4%.
„To, w którym miejscu tego przedziału ostatecznie się znajdziemy, zależeć będzie nie tylko od kosztów paliwa i popytu, ale przede wszystkim od wyników finansowych Lufthansa Cargo w czwartym kwartale” – skomentował dyrektor finansowy Till Streichert.
Wszyscy europejscy przewoźnicy lotniczy ostrzegają, iż rosnące koszty paliwa – będące m.in. skutkiem konfliktu z udziałem Iranu – negatywnie wpłyną na ich perspektywy, a w przyszłym roku, wraz z wygasaniem kontraktów zabezpieczających ceny paliw, należy spodziewać się dalszego wzrostu cen biletów, a ceny paliwa lotniczego gwałtownie nie spadną „nawet gdyby wojna z Iranem skończyła się za miesiąc”.
Według oświadczeń dyrektora generalnego spółki Carstena Spohra, w 2027 roku należy spodziewać się dwucyfrowego wzrostu cen biletów.
„Musimy podnieść ceny biletów, aby zrekompensować wyższe koszty paliwa” – stwierdził Spohr podczas telekonferencji z dziennikarzami.
Wypowiedź ta koresponduje z komentarzami Michaela O’Leary’ego, szefa Ryanaira, który wypowiadał się w podobnym tonie na początku tygodnia. Spohr dodał, iż według szacunków firmy wydatki na paliwo w 2026 roku wzrosną do 9,3 mld euro, a w 2027 roku przekroczą ten poziom.
„Dzięki rosnącym przychodom, utrzymującemu się wysokiemu popytowi oraz rygorystycznej dyscyplinie kosztowej, udało nam się z nawiązką zrekompensować wzrost wydatków na paliwo, który wyniósł około pół miliarda euro” – stwierdził w wypowiedzi dla mediów Carsten Spohr.
W Lufthansie w obecnym roku całkowite koszty paliwa wzrosły o ponad 400 mln euro w porównaniu z rokiem ubiegłym. Jak zaznaczył Spohr, przewoźnik planuje zabezpieczyć ceny paliwa również na 2027 rok. Dodał, iż na pierwszą połowę przyszłego roku zabezpieczono już 75% potrzebnego paliwa.
Jak stwierdził w swojej analizie analityk firmy Bernstein, Alex Irving, solidne wyniki kwartalne mogą świadczyć o tym, iż program naprawczy Lufthansy zaczyna przynosić efekty, pomimo trudnych warunków na rynku paliw.
Z kolei Dudley Shanley, analityk Goodbody, zauważył, iż IV kwartał ze względu na wyjazdy świąteczne może się okazać całkiem dobry dla firmy.
„Lepsze od oczekiwanych wyniki za trzeci kwartał oraz utrzymująca się dobra passa w czwartym kwartale powinny zaowocować niewielką korektą prognoz w górę” – napisał w swojej analizie Dudley Shanley, analityk Goodbody.
Analitycy podkreślają, iż Carsten Spohr stara się zwiększyć zyskowność całej grupy, jednak zadanie to utrudniły strajki pilotów oraz wojna w Zatoce, która wciąż powoduje wzrost cen paliwa. I tak rok, który miał być okresem stabilizacji, przerodził się w okres pełen wyzwań. Spohr ostrzega, iż rok 2027 będzie „kolejnym rokiem transformacji”.
Co ciekawe, największych zmian w Grupie wymaga flagowa linia lotnicza. Jest ona najsłabszym ogniwem w strukturze firmy, bowiem wysokie koszty, strajki załóg oraz nierentowne połączenia krótkodystansowe niwelują zyski wypracowane na trasach długodystansowych. W rezultacie Grupa przenosi część swoich mocy przewozowych z Lufthansy do tańszych przewoźników, takich jak Discover czy City Airlines. Także Spohr chce zwiększyć liczbę miejsc w klasie ekonomicznej i Premium w niektórych samolotach oraz oferować klientom większe kabiny klasy biznes na wybranych trasach długodystansowych. Zarząd „znacząco” ograniczył też wydatki na nowe projekty.
W październiku br. Lufthansa wygrała rywalizację z grupą Air France-KLM o nabycie mniejszościowego pakietu udziałów w portugalskich liniach lotniczych TAP. Pozwoli to rozszerzyć działania grupy na obiecujący według jej analityków rynek państw Ameryki Łacińskiej. jeżeli transakcja zostanie zatwierdzona do portfela Lufthansy – obejmującego już linie Swiss, Austrian Airlines oraz Brussels Airlines – dołączy kolejny przewoźnik lotniczy.

1 godzina temu






