Abstrahując już od interesu europejskich producentów żywności i konsumentów, abstrahując od interesów niemieckich czy piemonckich i lombardzkich przemysłowców.
Spór o MERCOSUR to także, a może i przede wszystkim spór o władzę. Unia Europejska, która często jawi się obywatelom jako twór jednolity pod względem instytucjonalnym (Unia zakazała, Unia nakazała etc) jest tworem złożonym, o czym nie zawsze pamiętamy. Jedynym bezpośrednio wybieranym ciałem UE jest Parlament Europejski, który pomimo tego, iż jego władza w całości pochodzi z wyborów bezpośrednich pełni rolę głównie fasadową. Jest atrapą mającą nadawać Unii pozór demokracji. Prawdziwa władza leży w Komisji Europejskiej, Europejskim Banku Centralnym (polityka pieniężna strefy euro) i w legionach lobbystów, którzy znajdują dojście do uszka Przewodniczącego KE czyli Urszuli von der Layen. My o tym w Polsce często zapominamy ale proces decyzyjny w UE jest zupełnie niedemokratyczny i zupełnie nietransparentny. W Brukseli, Berlinie, Paryżu często rezonują różne afery związane z procesem podejmowania decyzji, które jednak w Warszawie cieszą się marnym zainteresowaniem. Niech przykładem będą tu SMSy wymieniane pomiędzy Ursulą a CEO Big Pharma.
Gdyby Unię Europejską porównać do jakiegoś bohatera znanego wszystkim z literatury, to byłaby to znakomicie sportretowana w Objawieniu Świętego Jana…. kurwa babilońska.
I teraz zauważcie jak wyglądał proces wypracowywania porozumienia UE/MERCOSUR. Brak transparencji, Bizancjum legislacyjne służące zaciemnieniu istoty, rozbijanie umowy na dwa dokumenty o różnych drogach ich przyjmowania, uruchamianie środków pieniężnych z przyszłych perspektyw finansowania by uciszyć potencjalne protesty, podpisywanie umowy w Asuncion bez jej zatwierdzenia w PE.
W umowie EU/MERCOSUR, widzimy dążność KE i liberalnych elit do tego, by Unia Europejska była bytem jeszcze mniej demokratycznym i jeszcze bardziej sterowanym przez technokratów. Dlatego usłużne tym elitom media prześcigają się w tym by umowę z krajami MERCOSUR chwalić. To już kwestia skurwienia się za pieniądze i prestiż.
Całe szczęście poza Polską ta gwałtownie nakreślona wiedza to żadne tajemne arkana i ruch sprzeciwu wobec technokratycznej Europie liberalnych elit rośnie.

1 dzień temu






