Emeryci, którzy nie mają już siły porządkować nagrobków, oraz Polacy mieszkający za granicą coraz częściej korzystają z usług profesjonalistów. Wystarczy wysłać pinezkę z lokalizacją, a po wykonaniu zlecenia otrzymać zdjęcia. — Pracy jest tyle, iż można z tego wyżyć — mówił "Faktowi" pan Karol, właściciel firmy z Podhala.