Na zleceniu można pracować latami? W tym przypadku ustawa stawia twardą granicę

2 dni temu
Umowy cywilnoprawne często postrzegane są jako forma współpracy pozbawiona limitów czasowych. W rzeczywistości w jednym ściśle określonym przypadku prawo wprowadza wyraźne ograniczenie. Dotyczy to także popularnej umowy zlecenia, choć kilka osób zdaje sobie z tego sprawę.
Umowa zlecenia od lat funkcjonuje jako alternatywa dla umowy o pracę. Choć daje większą swobodę, wiąże się też z innym zakresem ochrony prawnej. W określonych sytuacjach przepisy wprowadzają jednak jasne ograniczenia czasowe także dla tej formy zatrudnienia.


REKLAMA


Zobacz wideo W Bangladeszu urzędnikiem łatwiej zostać, mając przodka kombatanta


Z umowami na czas określony sprawa jest jasna. A co ze zleceniem?
Większość pracowników ma dziś świadomość, iż umowy o pracę na czas określony są limitowane. Prawo pozwala zawrzeć maksymalnie trzy takie umowy, a ich łączny czas nie może przekroczyć 36 miesięcy. Po upływie tego okresu kontrakt - z mocy prawa - staje się bezterminowy. Wiele osób wychodzi jednak z założenia, iż te reguły kończą się tam, gdzie zaczynają się umowy cywilnoprawne. Zlecenie, dzieło czy kooperacja B2B często uchodzą za formy współpracy, które nie mają żadnych ograniczeń czasowych. Według obiegowej opinii "na zleceniu można być bez końca". Tyle iż prawo patrzy na to nieco inaczej.
Zobacz też: Szef musi ci przekazać ten dokument. Termin się zbliża. W tle spore kary finansowe
Ograniczenia pojawiają się wtedy, gdy mamy do czynienia z pracą tymczasową, czyli wykonywaną za pośrednictwem agencji pracy tymczasowej (APT) na rzecz tak zwanego pracodawcy użytkownika.
Taka praca ma z definicji charakter:


sezonowy,
okresowy lub doraźny,
zastępczy (na przykład za nieobecnego pracownika),
albo taki, którego etatowa załoga nie byłaby w stanie wykonać w terminie.


I właśnie tu pojawia się sztywny limit, który dotyczy także umów zlecenia.


18 miesięcy na umowie zleceniu i ani dnia dłużej. Przekroczenie limitu to naruszenie przepisów
o ile wykonujesz pracę tymczasową na rzecz jednego pracodawcy użytkownika, to:


nie możesz pracować dłużej niż 18 miesięcy,
a ten limit musi się zmieścić w 36 kolejnych miesiącach.


Co ważne - nie ma znaczenia, czy pracujesz na: umowie o pracę, umowie zlecenia, czy obu tych podstawach naprzemiennie. Liczy się czas faktycznego wykonywania pracy, a nie rodzaj umowy. Przekroczenie limitu to naruszenie prawa, i to nie po stronie zleceniobiorcy, ale agencji.


Są wyjątki, ale bardzo konkretne. Za naruszenie przepisów grozi grzywna
Wyjątek dotyczy tylko jednej sytuacji - gdy pracownik tymczasowy zastępuje nieobecnego pracownika etatowego. Wówczas kooperacja może trwać maksymalnie 36 miesięcy. Po jej zakończeniu ta sama osoba nie może wrócić do tego samego pracodawcy użytkownika, przez APT wcześniej niż po kolejnych trzech latach. Ustawodawca nie poprzestał przy tym na deklaracjach. jeżeli agencja pracy tymczasowej "przetrzyma" pracownika lub zleceniobiorcę ponad dopuszczalny limit, grozi jej grzywna od 1 tysiąca do 30 tysięcy złotych. To czytelny sygnał, iż praca tymczasowa ma pozostać rozwiązaniem przejściowym, a nie sposobem na omijanie etatu.


Źródło: Infro.pl


Dziękujemy, iż przeczytałaś/eś nasz artykuł.


Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Idź do oryginalnego materiału