Od rejsu do rejsu. Rzucili wszystko i wybrali życie na statkach

3 godzin temu

Rzucić etat, sprzedać dobytek i popłynąć w świat... na taki krok zdecydowała się para nauczycieli z Tennessee. Ich historia obiegła zagraniczne media, a internauci zastanawiają się: czy to nowy sposób na życie dla tych, którzy nie chcą czekać na emeryturę?

iStock
Para nauczycieli z Tennessee wybrała życie na wycieczkowcu.

Spędzenie emerytury na podróżowaniu statkiem po świecie brzmi jak plan dla milionerów. Tymczasem okazuje się, iż dokładne przeliczenie budżetu i potencjalnych źródeł dochodów może pozwolić zrealizować takie marzenie również mniej zamożnym osobom.

Mało tego, jak udowodniła para z Tennessee, taki nowy styl życia może okazać się wygodniejszy i mniej kosztowny niż starość w małym domku w wielu miastach USA.

Spełnienie marzeń dwojga nauczycieli z Tennessee

Monica Brzoska (32 lata) oraz Jorell Conley (36 lat) poznali się w 2015 roku w Memphis w stanie Tennessee. niedługo potem (w 2016 roku) udali się na wyprawę statkiem do Meksyku, Belize i Wielkiego Kajmanu. Od razu zakochali się w podróżowaniu statkiem. Przez kolejne lata odbyli jeszcze kilka wspólnych rejsów.

Jak poinformowała Monica w wywiadzie dla "The Sun": "Desperacko chciałam zobaczyć świat".

ZOBACZ: "Największy kryzys w historii". Analitycy wskazali, kiedy zabraknie rezerw

Decyzję przyspieszyła choroba ojca kobiety, gdy w 2022 roku potrzebował przeszczepu wątroby, jej matka powiedziała: "Nie czekaj na emeryturę. Realizuj marzenia już teraz".

W marcu 2023 roku, po powrocie z tygodniowego rejsu po Karaibach, para postanowiła nie wracać do domu i rezerwować kolejne rejsy jeden po drugim. Rzucili swoją pracę etatową i sprzedali praktycznie cały swój dobytek. Postanowili przejść na wczesną emeryturę - i to przed 40. rokiem życia.

Wikimedia Commons/ instagram.com/ life by any means
Monica Brzoska i Jorell Conley realizują marzenie o podróżach statkiem po świecie

Ile kosztuje zamieszkanie na wycieczkowcu?

Zanim jednak podjęli decyzję, dokładnie przeanalizowali swój budżet. "[...] Liczby miały sens. Zakwaterowanie, jedzenie i rozrywka byłyby wliczone w cenę, potrzebowalibyśmy tylko kieszonkowego. A ponieważ odbyliśmy już wiele rejsów, mieliśmy dostęp do świetnych ofert" - powiedziała Brzoska.

Okazało się, iż jeżeli wybiorą najtańsze kabiny i skorzystają z promocji, będą w stanie zarezerwować pierwsze osiem miesięcy rejsu za mniej niż 10 000 dolarów. Daje to około 1250 dolarów miesięcznie.

ZOBACZ: Fala donosów do skarbówki. 70 proc. zgłoszeń ma jeden powód

Stały dochód zapewnia im wynajem ich trzypokojowego domu w Memphis. Przeciętny wynajem takiej nieruchomości w tej okolicy wynosi od 1200 do 1900 dolarów miesięcznie. Życie na wycieczkowcu wychodzi więc podobnie lub taniej.

Dlaczego emerytura na wycieczkowcu jest taka wyjątkowa?

"Szalone jest myśleć, iż nasza historia jest wystarczająco interesująca [...]. Jesteśmy tylko 2 zwykłymi osobami, które próbują spełnić swoje marzenia o dzikich podróżach" - wyjaśnia Monica na swoim profilu na Instagramie: life_by_any_means.

Wczesna emerytura na wycieczkowcu nie wiąże się jednak wyłącznie ze względnie niskimi kosztami utrzymania. To przede wszystkim okazja do zwiedzania interesujących zakątków świata. Jak podaje Upworthy, para odbyła ponad 120 rejsów i odwiedziła przeszło 45 krajów.

Nauczyciele z Tennessee przyznają też, iż bardzo doceniają, iż wiele zadań ktoś wykonuje za nich. "Wszystkie moje posiłki gotują szefowie kuchni, obsługa zmienia mi pościel. Od roku nie weszłam do kuchni ani nie użyłam pralki" - podkreśla Brzoska. Większość kosztów pokryta jest w ramach opłaty za rejs, więc portfel rzadko bywa potrzebny. Para ma więc przestrzeń na rozrywkę i zwiedzanie.

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

WIDEO: Wyścigi wracają do gry - Szczerze o pieniądzach odc. 321
Idź do oryginalnego materiału