- Mam nadzieję, iż uda nam się doprowadzić do głosowania, w którym moglibyśmy odwołać prezesa - przekazał Polsat News Krzysztof Wiłkomirski, członek zarządu PKOl. Wyjaśnił również, dlaczego Radosław Piesiewicz wciąż szefuje instytucji, chociaż jego odwołania chce większość stowarzyszonych związków sportowych.
Piesiewicz w areszcie. Członek zarządu PKOl ujawnia kulisy obrad. "Przerywano mi, byłem obrażany"

- Niestety, pomimo tego, iż ponad 82 na 106 związków, które są członkami Polskiego Komitetu Olimpijskiego, podpisały wniosek o zwołanie nadzwyczajnego walnego zgromadzenia, które miało dotyczyć odwołania prezesa, prezes unika odpowiedzialności, zwołania zgromadzenia, łamiąc statut i przepisy - ocenił Krzysztof Wiłkomirski, prezes Polskiego Związku Judo i członek zarządu PKOl.
ZOBACZ: Ruch ministra sportu po aresztowaniu Piesiewicza. "Wzywam zarząd PKOl"
W sobotniej rozmowie z Polsat News komentował decyzję sądu, zgodnie z którą prezes PKOl Radosław Piesiewicz na trzy miesiące trafi do aresztu. Usłyszał on zarzuty płatnej protekcji oraz zaspokojenia grupy wierzycieli Zondacrypto z pokrzywdzeniem innych w związku z grożącą niewypłacalnością.
Radosław Piesiewicz i afera wokół Zondacrypto. Chcą odwołać prezesa PKOl
Wiłkomirski podkreślił, iż Piesiewicz podpisywał umowę o współpracy PKOl i Zondacrypto w "całkowitej tajemnicy" przed zarządem. - Zrobił to poza granicami kraju. Myślę, iż świetnie sobie zdawał sprawę jak to firma i jakie jest ryzyko. Finansowe i wizerunkowe. Zarzuty, które w tej chwili są, sposób funkcjonowania prezesa Piesiewicza, od dawna budziły nasz niepokój - mówił.
WIDEO: Krzysztof Wiłkomirski o sytuacji w PKOl

Piesiewiczowi grozi do ośmiu lat pozbawienia wolności. W piątek PKOl wydał oświadczenie, w którym zaznaczono, iż instytucja działa bez przeszkód. - Myślę, iż w najbliższych dniach dojdzie do zwołania prezydium. Mam nadzieję, iż następstwie do zwołania zarządu - przekazał Wiłkomirski.
- Mam nadzieję, iż uda nam się doprowadzić do głosowania, w którym moglibyśmy odwołać prezesa - dodał.
Są w PKOl, bronią Radosława Piesiewicza. "Bliskie relacje z prezesem"
Wiłkomirski w rozmowie z Polsat News mówił też o szefach związków, które przez cały czas bronią Piesiewicza w PKOl. - Te same osoby nas bardzo mocno atakowały, krytykowały (podczas posiedzeń zarządu - red.). Kiedy starałem się coś powiedzieć, przerywano mi, byłem też obrażany - zaznaczył.
ZOBACZ: Radosław Piesiewicz z zarzutami. Jest wniosek o areszt tymczasowy
Zasugerował też, iż osoby broniące w zarządzie Piesiewicza "mają korzyści" ze względu na "bliskie relacje z prezesem".


1 godzina temu









