
Skala umowy jest bezprecedensowa. UE zobowiązała się do zniesienia ceł na ponad 97 proc. importu z Indii, natomiast Indie – na 96,6 proc. towarów eksportowanych z Unii. Cło na europejskie samochody ma spaść ze 110 proc. do 10 proc., a na komponenty motoryzacyjne – do zera. Równolegle Indie zgodziły się na szeroką liberalizację rynku usług, w tym finansowych, telekomunikacyjnych, transportu morskiego i usług profesjonalnych.
FTA to impuls dla przemysłu i usług
Najbardziej na umowie mogą zyskać sektory powiązane z eksportem oraz obsługą międzynarodowych projektów. Wśród beneficjentów wskazywane są branże: maszynowa i komponentowa, hutnictwo oraz przetwórstwo metali. Obniżka ceł i rosnące inwestycje infrastrukturalne w Indiach mają sprzyjać stabilnemu wzrostowi zamówień i długoterminowym kontraktom.
Szansę widzi także branża lotnicza i kosmiczna, która dzięki udziałowi Polski w europejskich łańcuchach dostaw może włączyć się w indyjskie programy modernizacyjne i serwisowe. Branża chemiczna i kauczukowa liczy na większy wolumen sprzedaży komponentów dla przemysłu motoryzacyjnego. Z kolei rozwój wymiany handlowej oznacza większy popyt na logistykę, transport, spedycję oraz usługi doradcze, prawne i podatkowe.
Komisja Europejska podkreśla, iż handel z Indiami już dziś wspiera około 800 tys. miejsc pracy w UE, a porozumienie FTA ma ten efekt wzmocnić. Dla polskich firm oznacza to potencjalny wzrost zamówień, a więc i zapotrzebowania na pracowników.
– Bilans dla rynku pracy jest pozytywny. Powstaną nowe miejsca pracy w takich sektorach jak eksport, logistyka, usługi biznesowe, doradztwo prawne i podatkowe, technologie oraz projekty międzynarodowe. Zwiększona mobilność specjalistów, szczególnie w branży IT i inżynierii, z jednej strony wpłynie na konkurencję w obszarze pozyskiwania talentów, z drugiej zaś przyspieszy transfer wiedzy. Dzięki relatywnie atrakcyjnym kosztom pracy Polska ma szansę stać się kluczowym hubem dla obsługi projektów między UE a Indiami – wskazuje Włodzimierz Kucharczuk, Project Manager w Smart Solutions HR.
Relatywnie słabszą pozycję może mieć przemysł tekstylno-odzieżowy. W przypadku małych szwalni i lokalnych producentów intensyfikacja importu odzieży z Indii może oznaczać trudniejszą konkurencję cenową.
Ułatwienia migracyjne pod kontrolą
Porozumienie przewiduje także uproszczenie procedur związanych z mobilnością zawodową. Chodzi przede wszystkim o krótkoterminowe delegacje, transfery wewnątrzkorporacyjne oraz współpracę projektową w takich branżach jak IT, inżynieria czy doradztwo.
Eksperci zwracają uwagę, iż nie oznacza to automatycznego i nieograniczonego dostępu do rynków pracy państw UE. Krajowe przepisy wizowe i regulacje dotyczące zezwoleń na pracę pozostają w mocy.
– Jednocześnie warto zaznaczyć, iż ułatwienie procedur nie oznacza całkowitego otwarcia granic ani automatycznego dostępu do rynków pracy państw UE. Krajowe przepisy wizowe i pracownicze, w tym polskie regulacje dotyczące zezwoleń na pracę, pozostają w mocy. Mimo to skala porozumienia rodzi pytania o potencjalny wpływ na zatrudnienie w Polsce i obawy przed „zalewem” rynku pracownikami z Indii. Naszym zdaniem nie ma powodu do obaw. Porozumienie nie umożliwia masowej migracji zarobkowej, a raczej wprowadzi intensyfikację współpracy między pracownikami obu narodowości – mówi Kucharczuk.
Z raportu „Cudzoziemcy na polskim rynku pracy. Jak biznes ocenia współpracę z pracownikami z zagranicy” wynika, iż niemal 11 proc. wszystkich zatrudnionych w Polsce obcokrajowców stanowią Indusi. Ułatwienia wizowe mogą zwiększyć liczbę specjalistów tymczasowo pracujących przy projektach, ale chodzi przede wszystkim o współpracę projektową i outsourcing wybranych procesów.
– Taki stan rzeczy w perspektywie długoterminowej powinien mieć pozytywne skutki dla rozwoju polskiej branży IT, w której aktualnie zauważamy pewien przestój. Aby utrzymać konkurencyjność, będzie musiała przesuwać się w stronę usług wysokiej wartości dodanej – cyberbezpieczeństwa, analityki danych czy zaawansowanego rozwoju oprogramowania. To z kolej może stworzyć popyt na rodzimych specjalistów. W dłuższej perspektywie FTA stawia więc przed polskim rynkiem pracy nie zagrożenie utratą miejsc pracy, co wyraźne wyzwanie: przesunięcie w stronę kompetencji wysoko wyspecjalizowanych, większej wartości dodanej i modeli współpracy opartych na wiedzy, a nie wyłącznie na kosztach pracy – podsumowuje ekspert.
Polecamy także:
- Od sporu klimatycznego do rozmowy o gospodarce. Nowa strategia transformacji
- Indie korygują kurs w energetyce odnawialnej. Rynek zweryfikował ambitne plany

2 godzin temu










