Piloci i stewardessy niemieckiej linii lotniczej Lufthansa wszczęli strajk - alarmuje w czwartkowy poranek "Die Zeit". Sytuacja ma wpływ na pracę lotnisk w niektórych europejskich krajach, w tym także w Polsce. Zdaniem Stowarzyszenia Portów Lotniczych ADV odwołano w sumie 800 lotów, co dotknęło około 100 tys.. pasażerów.
Pracownicy Lufthansy mają dość. Strajk uderza także w Polskę

"Die Zeit" poinformował, iż w akcję protestacyjną zaangażowane są Niezależna Organizacja Stewardess (UFO) oraz Związek Zawodowy Pilotów "Vereinigung Cockpit" (VC). Jak potwierdziła gazecie rzeczniczka pierwszej z tych organizacji, minutę po północy w Lufthansie rozpoczęły się zapowiadane wcześniej strajki pilotów i stewardess, które potrwają do czwartku do godz. 23.59.
Gazeta poinformowała, iż odbija się to na pracy wielu portów lotniczych, nie tylko niemieckich, ale i tych położonych w innych państwach Europy. Przykładowo, z powodu strajku odwołano ponad 100 lotów z lotnisk w Monachium i Frankfurcie nad Menem. O utrudnieniach poinformował też Port Lotniczy Bydgoszcz.
Strajki w Lufthansie. Utrudnienia również w Polsce. Odwołane loty
Z powodu strajku w Lufthansie odwołano wszystkie czwartkowe rejsy do i z Polski tego przewoźnika. "Prosimy Pasażerów o bieżące śledzenie komunikatów przewoźnika oraz sprawdzanie statusu swoich lotów. Dziękujemy za wyrozumiałość" - czytamy w komunikacie bydgoskiego lotniska.
ZOBACZ: Biały to kolor pieniędzy. Dlaczego samoloty unikają innych barw?
Według informacji, do których dotarła agencja Reutera, odwołanych zostało blisko 800 lotów na lotniskach Lufthansa, Lufthansa i Lufthansa CityLine. Sytuacja dotknęła około 100 tysięcy pasażerów. Wcześniejsze dane mówiły o 460 odwołanych lotach i 69 tys. podróżnych, których dotyczyła ta sprawa. "Spodziewamy się, iż od piątku samoloty będą kursować według standardowego rozkładu" - poinformował przewoźnik. Dodatkowo firma ogłosiła, iż w wielu przypadkach możliwe jest przebukowanie podróży.
Zgodnie z unijnym rozporządzeniem 261/2004, pasażerowie dotknięci tą sytuacją mogą ubiegać się o odszkodowanie w wysokości od 250 do 600 euro, o ile ich lot został odwołany lub opóźniony, o ile nie wynikało to z "nadzwyczajnych okoliczności". Pieniądze nie należą się też, o ile pasażerowie zostali poinformowani o utrudnieniach przynajmniej na dwa tygodnie przed terminem podróży.
Dlaczego strajkują pracownicy Lufthansy?
Strajki wynikają z postulatów pracowników, którzy domagają się wyższych emerytur zakładowych dla zatrudnionych w koncernie Lufthansa oraz spółce zależnej Lufthansa Cargo. Firma zapowiedziała, iż podwyżek nie będzie, tłumacząc swoją decyzję rosnącymi kosztami. O tym, iż protesty wybuchną, mówiono od jakiegoś czasu. Jesienią 2025 roku związkowcy przeprowadzili referendum i uzyskali akceptację pracowników dla strajku.
ZOBACZ: Izrael poderwał myśliwce do eskorty samolotu. Wszystko przez "żart" na pokładzie
Jak skomentował cytowany przed "Die Zeit" Michael Niggemann, dyrektor ds. zasobów ludzkich Lufthansy, "eskalacja konfliktu jest całkowicie niepotrzebna". - Do rozwiązania tej sytuacji można dojść tylko przy stole negocjacyjnym. Wymagania finansowe są wyolbrzymione - powiedział, dodając, iż "oba związki zawodowe muszą wziąć odpowiedzialność za przyszłość linii lotniczych".
Prezes VC Andreas Pinheiro stwierdził z kolei, iż jako przedstawiciel związku zawodowego "nie jest w stanie zaakceptować, iż od sześciu miesięcy nie pojawiła się żadna propozycja od pracodawcy" w celu wypracowania lepszych emerytur dla pilotów.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni


4 godzin temu


