1 kwietnia w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych ruszyły rozmowy odnośnie podwyżki płac na bieżący rok. Pracodawca złamał w ten sposób przepisy prawa, ponieważ podwyżki powinny być ustalone i wypłacone do końca marca. Mimo to zakładowe związki, w tym Związkowa Alternatywa z dobrą wolą podeszły do rozmów. Niestety nie było jej po stronie pracodawcy.
Władze ZUS przystąpiły do rozmów nieprzygotowane i bez żadnych konkretów. Po długich rozmowach ZUS zaproponował podwyżkę płac o 170 zł, czyli mniej niż mizerne 3% zaproponowane przez rząd wobec całej budżetówki. Propozycja została odrzucona przez wszystkie 12 związków zakładowych, które zażądały spotkania z Ministrem Finansów i podwyżki wynagrodzeń o 1200 zł.
Wkrótce potem przedstawiciele pracodawcy opuścili spotkanie, zostawiając działaczy związkowych w miejscu rozmów. Wszystkie związki jednogłośnie postanowiły zostać w budynku do zawarcia porozumienia. Dlatego liderzy związkowi zostali w centrali ZUS i w niej nocowali. Od rana znów ruszyły rozmowy, ale nie przyniosły one przełomu. Związkowcy od rana są w budynku i chcą rozmawiać z osobami decyzyjnymi z rządu.
Source

2 godzin temu






