– Wspieranie młodych talentów, głównie w dziedzinie nauki, to inwestowanie w przyszłość naszego kraju, gospodarki i kultury – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria prof. Krzysztof Pyrć, prezes Fundacji na rzecz Nauki Polskiej.
– Program START wspiera młodych naukowców na bardzo różne sposoby, najbardziej oczywistym jest wsparcie finansowe. Jeszcze ważniejsze jest to, iż stypendium jest pewnego rodzaju dowodem na doskonałość naukową.
Co roku nominujemy z Polski 6-7 osób, które mogą wyjechać do Lindau, żeby się spotkać z noblistami
Rozwój nowoczesnej gospodarki coraz bardziej zależy od umiejętności przyciągania i utrzymania naukowych talentów. W Polsce od 34 lat wspiera je program START Fundacji na rzecz Nauki Polskiej. W tegorocznej edycji wyróżniono 100 młodych badaczy prowadzących prace m.in. nad przyszłością rynku pracy, bardziej zrównoważoną produkcją chemiczną oraz technologiami fotonicznymi i kwantowymi. Do konkursu zgłoszono 807 kandydatów, a łączna wartość stypendiów przekroczyła 3 mln zł. Program START jest najstarszym w Polsce programem stypendialnym dla młodych naukowców reprezentujących wszystkie dziedziny nauki. Od 1993 r, Fundacja na rzecz Nauki Polskiej przyznała ponad 4,3 tys. stypendiów o łącznej wartości ponad 102,5 mln zł.
– Zawsze się staramy, żeby wybierać tych najlepszych z różnych dziedzin, zawsze wspieramy całą naukę, począwszy od chemii, biologii, fizyki, matematyki, poprzez inżynierię, aż po humanistykę – mówi prof. Krzysztof Pyrć. – Te młode osoby, oprócz samego stypendium, otrzymają w przyszłości różnego rodzaju wsparcie, od mentoringu, czyli możliwości pracy z najwybitniejszymi naukowcami w naszym kraju, po wsparcie w postaci wyjazdu i możliwość networkingu. Co roku nominujemy z Polski 6-7 osób, które mogą wyjechać do Lindau, żeby się spotkać z noblistami.
Ci najlepsi, najbardziej utalentowani bardzo gwałtownie są wyciągani z kraju przez najlepsze uniwersytety i firmy. O te osoby musimy zawalczyć
Wyzwania dotyczą nie tylko konkurencji o talenty, ale również finansowania badań. Według danych GUS nakłady krajowe brutto na działalność badawczo-rozwojową (B+R) wyniosły w 2024 roku 51,5 mld zł, czyli o 3,1 proc. mniej niż rok wcześniej. Spadł także udział wydatków na B+R w PKB – z 1,56 proc. do 1,41 proc., a liczba podmiotów prowadzących działalność B+R zmniejszyła się o 3,7 proc. O rosnącej konkurencji o talenty świadczą również dane dotyczące umiędzynarodowienia szkolnictwa wyższego. Choć cudzoziemcy stanowili już 8,5 proc. wszystkich studentów w Polsce, raport Fundacji Edukacyjnej Perspektywy „Studenci zagraniczni w Polsce 2025” wskazuje, iż liczba nowo przyjętych studentów zagranicznych spadła z 38,4 tys. do 32,4 tys. w ciągu dwóch lat.
– w tej chwili nie tak wiele osób wyjeżdża już z Polski jak jeszcze dekadę czy dwie temu, natomiast ci najlepsi, najbardziej utalentowani bardzo gwałtownie są wyciągani z kraju przez najlepsze uniwersytety i firmy. O te osoby musimy zawalczyć. Chociaż nie widać tego w statystykach, to musimy się zatroszczyć o największe talenty, które powinny wyjechać za granicę, żeby się uczyć, ale chcielibyśmy, żeby miały do czego wracać, kiedy zdobędą kontakty i doświadczenie, żeby budować Polskę – tłumaczy prezes Fundacji na rzecz Nauki Polskiej.
W naszych badaniach skupiamy się na tym, jak pracodawcy postrzegają ojców i matki, którzy biorą urlopy rodzicielskie
O talenty konkurują dziś nie tylko uczelnie i instytuty badawcze. To właśnie młodzi naukowcy rozwijają rozwiązania, które mogą wpływać na funkcjonowanie rynku pracy czy transformację przemysłu. Wśród tegorocznych laureatów programu START są badacze zajmujący się m.in. skutkami pracy zdalnej, zieloną chemią i fotoniką. Jedną z tegorocznych laureatek jest Agnieszka Kasperska z Uniwersytetu Warszawskiego. Jej badania koncentrują się na zmianach zachodzących na rynku pracy, w tym konsekwencjach pracy zdalnej oraz korzystania z urlopów rodzicielskich. Analizuje, jak decyzje związane z życiem rodzinnym wpływają na ocenę pracowników przez pracodawców oraz ich dalszą karierę zawodową.
– W naszych badaniach skupiamy się na tym, jak pracodawcy postrzegają ojców i matki, którzy biorą takie urlopy. Wyniki pokazują, iż kobiety, które biorą krótsze urlopy, są w pewien sposób nagradzane na rynku pracy, natomiast mężczyźni, którzy biorą dłuższe urlopy, są karani. Te kary zwykle są związane z niższym prawdopodobieństwem bycia zatrudnionym, gorszą płacą czy też gorszą ewaluacją w pracy – mówi Agnieszka Kasperska.

2 godzin temu










