Pan Vasyl, Ukrainiec mieszkający na Śląsku, podpisał umowę-zlecenie z firmą rekrutacyjną Bash. Nie został jednak dopuszczony do pracy w magazynie. Mężczyzna twierdzi, iż po podpisaniu umowy miał zaakceptować dokument, który przewidywał wypłatę do 70 proc. wynagrodzenia w formie benefitów.