Koleżanki i Koledzy,
Za nami trzecie spotkanie w trybie rokowań w ramach trwającego sporu zbiorowego. Niestety, po raz kolejny zderzyliśmy się z murem absurdów, grą na czas i argumentacją, którą można odebrać jako brak szacunku.
Stronę pracodawcy reprezentowali m. in. członek zarządu Piotr Kruk, dyrektor Ewa Boguszewska oraz wynajęty negocjator zarządu, pan mecenas Daniel Książek. Po stronie społecznej były wszystkie związki, które weszły w spór zbiorowy.
Czy usłyszeliśmy wreszcie konkrety? Pracodawca poinformował nas o podjęciu uchwały powołującej zespół do spraw nowej tabeli płac i systemu premiowania. Zadeklarowano też chęć podjęcia rozmów o zmianach w ZUZP w kwestiach zapobiegania dyskryminacji (propozycje mamy otrzymać w poniedziałek) oraz obiecano wreszcie przyjrzeć się audytom BHP na newralgicznych instalacjach.
Jednak gdy przeszliśmy do najważniejszego – naszych żądań finansowych – okazało się, że:
🔴 Podwyżka 1500 zł netto: propozycja zarządu na dziś to okrągłe ZERO złotych.
🔴 Rekompensata za niewypłaconą premię za I kwartał: ZERO złotych.
🔴 Odwieszenie ZUZP i nagroda na 65-lecie Zakładów: Zarząd wymyślił „genialny” manewr finansowy – chce przelać jakiś ochłap na Zakładowy Fundusz Świadczeń Socjalnych (to dobry ruch) i w ten sposób załatwić nasze odrębne postulaty (nagroda, premia) jednym gestem i na to nie ma na to naszej zgody!
Podczas spotkania zwróciliśmy uwagę na potężną hipokryzję pracodawcy. Z jednej strony słyszymy wciąż o pustej kasie i bardzo trudnym wrześniu (tym samym wrześniu, na który mieliśmy czekać, żeby rozmawiać o podwyżkach – teraz jest trudny). Z drugiej strony, jak publicznie donoszą koledzy związkowcy z Tarnowa, nowi dyrektorzy z Warszawy dostają pensje rzędu 50 tysięcy złotych!
Zwykły pracownik w Puławach, tyrający na instalacji w ciężkich i coraz bardziej niebezpiecznych warunkach za najniższą krajową z dodatkiem zmianowym, ma patrzeć na nową „elitę” i czuć satysfakcję z tego, iż dzięki jego pracy coraz to nowe osoby w stolicy mogą przytulić pensję doradcy, czy dyrektora? To się źle skończy – nie straszymy, ostrzegamy.
Na spotkaniu powiedzieliśmy też co sądzimy o „cudownym” planie prezesa Celejewskiego na ratowanie całej Grupy Azoty. Jego autorski pomysł na dalszą konsolidację to zatrudnienie 18 nowych, centralnych dyrektorów, którzy mieliby odgórnie zarządzać jednym, potrafiącym przynosić zyski przedsiębiorstwem (czyli naszymi Puławami) i pozostałymi zakładami, które są na finansowym dnie. Taka koncepcja – to po prostu ślepa ulica i droga w przepaść.
Nasze oburzenie wywołała próba wytłumaczenia zakneblowania nam ust. Mecenas Książek, pochwalił zablokowanie publikacji oficjalnego komunikatu organizacji związkowych w naszej zakładowej rozgłośni! Dlaczego? Bo ośmieliliśmy się napisać – iż pan mecenas przyszedł na rozmowy nieprzygotowany i nie zna naszego Zakładowego Układu Zbiorowego Pracy. Nazwijmy rzeczy po imieniu: to jest chora cenzura prewencyjna rodem z minionej epoki! Z całą stanowczością oświadczyliśmy podczas spotkania, iż zarząd nie będzie nam dyktował ani autoryzował tego, co my chcemy przekazywać naszej załodze.
Co dalej?
Zarząd ewidentnie próbuje grać na czas, strasząc nas widmem upadku, a jednocześnie mydląc nam oczy wizją jakiegoś wspólnego, ponadzakładowego układu zbiorowego dla całej Grupy – tworu, którego samo wynegocjowanie zajęłoby minimum 5 lat. Nie pozwolimy na to i nie damy się wciągnąć w tę pułapkę. Złożyliśmy jasną deklarację: oczekujemy nowych, konkretnych propozycji na stole najpóźniej do poniedziałku (mają zostać przesłane). Kolejne spotkanie wyznaczyliśmy na najbliższy piątek, 28 sierpnia – to jakiś postęp, skracamy terminy.
Jeżeli zarząd myśli, iż będziemy w nieskończoność tolerować to lekceważenie, drenaż Puław i sponsorowanie armii nowych dyrektorów kosztem godnego wynagradzania pracowników i remontów na naszych instalacjach, to grubo się myli. Załoga traci cierpliwość. Przy takiej postawie zarządzających, jeżeli rokowania i mediacje nie przyniosą efektu, załoga bardzo gwałtownie wypowie się w referendum strajkowym. A wtedy pieniędzy nie będzie na nic – choćby na wasze gigantyczne pensje i odprawy.
Będziemy na bieżąco informować Was o rozwoju sytuacji.








