Na kampus UKSW wdziera się „prywatny” reporter z kamerą, bez legitymacji, bez pytań. Potem rusza lawina oskarżeń, medialnych manipulacji i kłamstw, która ma jeden cel: zniszczyć rektora uniwersytetu przy pomocy bezbronnej staruszki i telewizyjnej hucpy.
Był 25 czerwca 2025 r. godz. 11:13, gdy Michał Fuja z TVN, określający się mianem reportera, pojawił się na kampusie Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie (UKSW) przy ul. Dewajtis 5 w Warszawie. Tak zaczyna się historia kłamstwa, które przetacza się właśnie przez polskie media niczym kula śniegowa. Ale o to właśnie w tej historii chodziło…
Prywatnie, ale w pracy
Bez zadawania pytań, bez okazania legitymacji prasowej, bez żenady wlazł z operatorem kamery do biura Rektora UKSW ks. prof. Ryszarda Czekalskiego i zażądał spotkania.
Przy świadkach – pracownikach uniwersytetu – oskarżył publicznie rektora o
przejęcie mieszkania od starszej kobiety, twierdząc jednocześnie, iż przyszedł do księdza Czekalskiego w prywatnej sprawie.
A gdy już nakręcił co chciał, czyli nieudaną próbę nawiązania kontaktu z bohaterem „reportażu”, wyszedł na zewnątrz i poprosił operatora, żeby odpalił drona. Ten, nielegalnie, polatał sobie nad kampusem uniwersyteckim, żeby nakręcić ilustracje do publikacji o prywatnej historii rektora UKSW.
Czego nie rozumiecie? Przecież każdy dziennikarz, który tworzy dzieło o prywatnym życiu swojego bohatera, najpierw kręci aferę w jego miejscu pracy, a potem to ilustruje i upublicznia.
Kocha, tak?
Potem Fuja z TVN pojawił się w podwarszawskim ośrodku opieki nad osobami starszymi. Tam postanowił sprawdzić sensacyjne doniesienia o Pani Emilii, które otrzymał od swojego „anonimowego” informatora.
Tak na marginesie ani on anonimowy, ani informator. Ot, zwykła ubecka świnia, którą wszyscy znają.
W ośrodku opieki Fuja też się nie przedstawił i nie pokazał legitymacji dziennikarskiej. Udawał tłumacza francuskiego krewniaka Pani Emilii, który wpadł w odwiedziny do schorowanej ciotki.
Jakim trzeba być człowiekiem, żeby do starszej osoby dotkniętej demencją, kierować pytania w stylu: „Ale mówi, iż Panią kocha, tak?”
Jak perfidną kreaturą trzeba być, żeby prowokować starszą kobietę z widocznymi gołym okiem, ograniczeniami psychicznymi, do wynurzeń na temat przyjaciela, który tak się składa, jest księdzem katolickim, związanym celibatem?
Najpierw pałowali
Ile złej woli w sobie trzeba mieć, żeby – uznając się za dziennikarza – robić o kimś reportaż, nie zadając tej osobie pytań? Bo tak było w przypadku ks. prof. Ryszarda Czekalskiego.
Ksiądz Czekalski, po najeździe ekipy TVN, na uniwersytecki kampus, najpierw musiał ustalić kto go zaatakował. Po nagraniach z monitoringu i kwerendzie wśród dziesiątków ludzi z branży medialnej, ktoś rozpoznał Michała Fuję.
Potem było ustalanie danych kontaktowych i wreszcie prośba o zadanie pytań. Fuja łaskawie zadał w końcu te pytania, ale z chamskim żądaniem, by ksiądz Czekalski odpowiedział tak, jak on sobie tego życzy. Czyli przede wszystkim, żeby odpowiadał chronologicznie, zgodnie z kolejnością zadawanych pytań, bo tam zawarta jest teza: wyłudziłeś mieszkanie od staruszki.
Tak było za komuny. Pamiętacie? Zomowcy najpierw pałowali do krwi, a potem – w sukach, albo na komisariatach – tłumaczyli za co był wpierdol i dawali do podpisania sfabrykowane zeznania.
Zabójstwo osobowości
Reszta roboty to była dla Fui bułka z masłem. Wszystko wbił w matrycę, znanych od lat, technik operacyjnych i wyszło jak zawsze. Opinii publicznej pokazano zmanipulowany stek kłamstw na temat rektora UKSW. Tam wszystko się nie zgadza. Począwszy od chronologii zdarzeń, na – nomen omen – faktach skończywszy.
Fuja zastosował starą dobrą szkołę sowiecką, a konkretnie metodę zwaną przez amerykańskich naukowców „Character assassination”, co można przetłumaczyć jako „zabójstwo osobowości”.
Pojęcie to do dyskursu naukowego wprowadził socjolog Jerome Davis, który w 1950 roku opublikował przełomową książkę pt. „Character Assassination”.
Davis uznał taką formę ataku za technikę manipulacji społecznej, której celem jest sprawienie, aby opinia publiczna przestała ufać ofierze, zaczęła nią gardzić lub ignorować. Ofiara nie musi zostać fizycznie wyeliminowana, aby przestać stanowić zagrożenie dla atakującego – wystarczy, iż nikt jej nie słucha.
Chodzi o celowy, systematyczny proces niszczenia reputacji, wiarygodności i pozycji społecznej jednostki. W przeciwieństwie do krytyki, która odnosi się do czynów, zabójstwo osobowości atakuje istotę człowieczeństwa (moralność, zdrowie psychiczne, lojalność), dążąc do jej „śmierci cywilnej” lub wykluczenia z życia publicznego.
Za dobry uniwersytet
Teraz już rozumiecie, jaki jest cel tej dezinformacyjnej nagonki na rektora UKSW? Co ciekawe, nie jest to pierwsza tego typu akcja. Za to pierwsza, zakończona „sukcesem”, czyli publicznym atakiem w mediach tzw. main streamu.
Poprzednie dwie prowokacje się nie udały. Dlaczego? Dziennikarze nie dali się namówić, głównie ze względu na „ubeckość” źródła.
Skąd taka determinacja w chęci zniszczenia Rektora Czekalskiego? Bo UKSW nagle zaczął wyrastać na jeden z najlepszych uniwersytetów w Polsce.
Tegoroczna frekwencja w rekrutacji przekroczyła wszelkie oczekiwania uczelni, była najwyższa w historii UKSW.
Na najnowocześniejszy w Warszawie, drugi kampus UKSW, z zazdrością zerkają rektorzy najznamienitszych uczelni wyższych w stolicy i nie tylko.
Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie po raz pierwszy w historii trafił w tym roku do najbardziej prestiżowego, międzynarodowego rankingu uczelni wyższych magazynu „TIME”.
Czego chcieć więcej? Ano właśnie. Można chcieć jeszcze to wszystko przejąć.
Jak to zrobić? Pójść i zapytać, gdzie trzeba: jak to możliwe, iż katolicka uczelnia, urasta do rangi najlepszego uniwersytetu w Polsce? W czasach „woke” i „cancel culture”?
I wtedy pada odpowiedź: nie ma takiej opcji. Trzeba natychmiast zniszczyć ten sukces, a najlepiej jego autora.
Poniżej krótki raport o nieprawdziwych informacjach TVN na temat rektora UKSW ks. prof. Ryszarda Czekalskiego, oparta na dokumentach i otwartej, szczerej rozmowie z nim (której nigdy unikał).
TVN 24 kłamstwa
1. Nie jest prawdą, iż ks. Ryszard Czekalski wykorzystał zaufanie starszej kobiety – Pani Emilii.
Pani Emilia zawarła z ks. Ryszardem Czekalskim umowę w formie aktu notarialnego z własnej, nieprzymuszonej woli i będąc w pełni władz umysłowych.
2. Nie jest prawdą, iż ks. Ryszard Czekalski przejął jej mieszkanie pod pozorem pomocy i religijnej opieki.
Ks. Ryszard Czekalski nigdy nie stwarzał żadnych pozorów i nie przejął żadnego mieszkania. Pani Emilia zawarła z ks. Ryszardem Czekalskim umowę w formie aktu notarialnego z własnej, nieprzymuszonej woli i będąc w pełni władz umysłowych.
3. Nie jest prawdą, iż Pani Emilia padła ofiarą długotrwałej manipulacji i prania mózgu, których miał się dopuścić w stosunku do niej ks. Ryszard Czekalski i co spowodowało, iż kobieta całkowicie mu zaufała przez co uzyskał dostęp do jej konta bankowego oraz oszczędności.
Ks. Ryszard Czekalski nigdy dopuścił się w stosunku do Pani Emilii czynów przedstawionych przez Michała Fuję w „reportażu”. Pani Emilia zawarła z ks. Ryszardem Czekalskim umowę w formie aktu notarialnego z własnej, nieprzymuszonej woli i będąc w pełni władz umysłowych.
4. Nieprawdziwy i wprowadzający w błąd opinię publiczną jest wizerunek Pani Emilii przedstawiony w reportażu, jako osoby, która rozmawia z reporterem TVN w języku francuskim.
Pani Emilia nie miała świadomości, iż rozmawia z reporterem TVN.
5. Naruszające dobre imię, nieuprawnione i nieprawdziwe jest przedstawienie relacji ks. Ryszarda Czekalskiego z Pani Emilią przez pryzmat nielegalnej wizyty reportera w ośrodku w zestawieniu z pełnieniem przez ks. Ryszarda Czekalskiego funkcji rektora UKSW.
Michał Fuja nie przyszedł do rektora UKSW w prywatnej sprawie.
6. Nie jest prawdą, iż Pani Emilia sprzedała lub oddała komuś mieszkanie.
Pani Emilia zawarła z ks. Ryszardem Czekalskim umowę w formie aktu notarialnego z własnej, nieprzymuszonej woli i będąc w pełni władz umysłowych.
7. Nieprawdziwa, nieuprawniona i naruszająca dobre imię ks. Ryszarda Czekalskiego jest sugestia, jakoby wymazał on z pamięci telefona Pani Emilii dane kontaktowe rodziny z Francji.
Ks. Ryszard nigdy nie miał i nie ma dostępu do telefona Pani Emilii.
8. Nieuprawnione, nieprawdziwe i naruszające dobre imię jest przekazywanie informacji w sposób zmanipulowany i co najmniej dwuznaczny, iż ks. Ryszard Czekalski kochał Panią Emilię.
Ks. Ryszard Czekalski, jako duchowny katolicki, jest związany celibatem i nie wyznał miłości Pani Emilii w kontekście przedstawianym przez Michała Fuję.
9. Nieuprawnione i naruszające dobre imię ks. Ryszarda Czekalskiego jest twierdzenie, iż na pierwszym miejscu dla Pani Emilii był Bóg, a zaraz po nim Ryszard.
Pani Emilia nigdy tak nie twierdziła.
10. Nie jest prawdą, iż bratanek Pani Emilii napisał do ks. Ryszarda Czekalskiego wiadomość z prośbą wyjaśnienia podpisania aktu notarialnego i nigdy nie uzyskał na nią odpowiedzi.
Ks. Ryszarda Czekalski nigdy takiej wiadomości nie otrzymał od bratanka Pani Emilii.
11. Nieprawdziwe, zmanipulowane i wprowadzające opinię publiczną w błąd są sceny z gabinetu Rektora UKSW ks. Ryszarda Czekalskiego.
Michał Fuja nie poinformował opinii publicznej, iż nie okazał legitymacji dziennikarskiej i nie przedstawił się podczas siłowego wtargnięcia do Rektoratu UKSW.
12. Nieuprawnione i naruszające dobre imię ks. Ryszarda Czekalskiego jest twierdzenie, iż naruszył notarialne zobowiązania do domowej opieki Pani Emilii.
Ks. Ryszarda Czekalski nigdy nie naruszył aktu notarialnego podpisanego z Panią Emilią.
13. Nieprawdziwe i naruszające dobre imię ks. Ryszarda Czekalskiego jest twierdzenie, iż „uzyskał kontrolę” nad polską i francuską emeryturą z sugestią, iż uczynił to w celu osiągnięcia korzyści materialnych.
Ks. Ryszard Czekalski w relacjach z Panią Emilią nigdy nie kierował się chęcią pozyskania korzyści materialnych.
14. Nieprawdziwa, nieuprawniona i naruszające dobre imię ks. Ryszarda Czekalskiego jest sugestia, iż podpisując akt notarialny Pani Emilia nie była w pełni świadoma.
Pani Emilia zawarła z ks. Ryszardem Czekalskim umowę w formie aktu notarialnego z własnej, nieprzymuszonej woli i będąc w pełni władz umysłowych.
15. Nieprawdziwe, nieuprawnione i naruszające dobre imię ks. Ryszarda Czekalskiego jest co najmniej dwuznaczne twierdzenie, iż ks. Ryszard Czekalski „zbliżył się” do Emilii.
Ks. Ryszard Czekalski jako duchowny katolicki jest związany celibatem i nigdy nie nawiązywał z Pani Emilią relacji w kontekście przedstawianym przez Michała Fuję.
16. Nieprawdziwe, nieuprawnione i naruszające dobre imię ks. Ryszarda Czekalskiego jest twierdzenie, iż podstępem zaprowadził on Panią Emilię do notariusza.
Pani Emilia zawarła z ks. Ryszardem Czekalskim umowę w formie aktu notarialnego z własnej, nieprzymuszonej woli i będąc w pełni władz umysłowych.
17. Nieprawdziwe, nieuprawnione i naruszająca dobre imię ks. Ryszarda Czekalskiego jest twierdzenie, iż powiedział do Pani Emilii „musisz to zrobić, bo to sprawi, iż będziesz miała lepsze życie” w kontekście podpisania aktu notarialnego.
Pani Emilia zawarła z ks. Ryszardem Czekalskim umowę w formie aktu notarialnego z własnej, nieprzymuszonej woli i będąc w pełni władz umysłowych.
18. Nieprawdziwe, nieuprawnione i naruszające dobre imię ks. Ryszarda Czekalskiego jest twierdzenie, iż wykorzystał wiarę w Boga Pani Emilii i nadużył jej zaufania.
Pani Emilia zawarła z ks. Ryszardem Czekalskim umowę w formie aktu notarialnego z własnej, nieprzymuszonej woli i będąc w pełni władz umysłowych.
19. Nieprawdziwe, nieuprawnione i naruszające dobre imię ks. Ryszarda Czekalskiego jest twierdzenie, iż chciał przejąć mieszkanie ks. Henryka i namawiał go do tego.
Ks. Ryszard Czekalski nigdy nie miał takiego zamiaru i nigdy nie rozmawiał na ten temat z ks. Henrykiem.
20. Nieprawdziwa, nieuprawniona i naruszająca dobre imię ks. Ryszarda Czekalskiego jest sugestia, iż ks. Ryszard Czekalski ma więcej „takich” mieszkań.
Ks. Ryszard Czekalski nie ma więcej żadnych mieszkań.
21. Nieprawdziwa, nieuprawniona i naruszająca dobre imię ks. Ryszarda Czekalskiego jest sugestia, iż został on ustanowiony aktem notarialnym osobą bliską tylko po to, żeby odciąć Panią Emilię całkowicie od rodziny.
Ks. Ryszarda Czekalski został ustanowiony aktem notarialnym osobą bliską Pani Emili na jej prośbę. Pani Emilia zawarła z ks. Ryszardem Czekalskim umowę w formie aktu notarialnego z własnej, nieprzymuszonej woli i będąc w pełni władz umysłowych. Motywem zawarcia tej umowy nie było całkowite odcięcie od rodziny.
22. Nieprawdziwa, nieuprawniona, naruszająca dobre imię ks. Ryszarda Czekalskiego i wprowadzająca w błąd jest informacja, iż w odpowiedzi na zadane pytania adwokata ks. Ryszarda Czekalskiego redakcja TVN24 została oskarżona o działanie na zlecenie służb nieprzychylnych księdzu oraz iż zajmowanie się tą sprawą jest uderzeniem w Kościół Katolicki.
Gdyby nie interwencja adwokata ks. Ryszarda Czekalskiego, to Michał Fuja nie zadałby pytań. Dopiero po interwencji adwokata zadał on 30 pytań i na wszystkie otrzymał odpowiedzi, jednak fragmentarycznie odniósł się tylko do dwóch.
23. Nieprawdziwa, nieuprawniona, naruszająca dobre imię ks. Ryszarda Czekalskiego i wprowadzająca w błąd opinię publiczną jest informacja, iż ważne jest dla niego posiadanie kolejnych mieszkań.
Ks. Ryszard Czekalski nigdy tak nie twierdził.
24. Nieprawdziwa, nieuprawniona, naruszająca dobre imię ks. Ryszarda Czekalskiego i wprowadzająca w błąd opinię publiczną jest informacja, iż przesłane przez niego odpowiedzi są wymijające i nie pozwalają na pełne wyjaśnienie wszystkich okoliczności sprawy.
Ks. Ryszarda Czekalski za pośrednictwem adwokata udzielił odpowiedzi na 30 pytań zadanych przez Michała Fuję. Nie były one wymijające. Żadnej z nich Michał Fuja nie zacytował w swoim „reportażu”.
WUS/BA

5 godzin temu






