Cenzura firm billboardowych

4 godzin temu
Zdjęcie: Gemini Generated Image dxpm73dxpm73dxpm


Z doświadczeń Związkowej Alternatywy wynika, iż na polskim rynku reklamowym wciąż ma miejsce cenzura, która nie polega choćby na formalnych zakazach, ale na uwewnętrznionych postawach firm reklamowych.

Kilka dni temu w imieniu Związku Zawodowego Związkowa Alternatywa napisałem do firmy znajdzreklame.pl z propozycją wykupu przez nas reklamy w centrum Torunia. Billboard miał dotyczyć Sławomira Mentzena. W związku z tym przesłaliśmy do przedstawiciela firmy grafikę krytyczną wobec Mentzena. Grafika przedstawiała Mentzena z piwem ustylizowanego na hienę oraz komunikat: „PŁACISZ PODATKI? JESTEŚ UCZCIWY? CHCESZ UMOWY O PRACĘ? HIENA ŚMIEJE CI SIĘ W TWARZ”. Na grafice był też kod qr odsyłający do materiału krytycznego wobec programu Mentzena, w tym wobec promowania przez Mentzena śmieciowych form zatrudnienia. W odpowiedzi przedstawiciel firmy napisał: „Nie ma szans, za mocno jest. Nikt w Toruniu nie zgodził się na powieszenie tego. Pomijam, iż na billboardzie nie może być szklanki piwa, bo to narusza przepisy dot. reklamowania alkoholu i może skutkować karą. Nie ma szans, żebyśmy coś takiego powiesili”. Zostaliśmy też poinformowani, iż porównywanie Mentzena do hieny jest nieakceptowalne.

Odpisaliśmy, iż billboard nie promował alkoholu, a wręcz picie piwa było na nim piętnowane. Porównanie do hieny mieściło się natomiast w stylistyce satyry, do które często nawiązują politycy, w tym szczególnie politycy Konfederacji. Mimo to postanowiliśmy zmienić billboard. Zlikwidowaliśmy kufel piwa i zrezygnowaliśmy z porównania Mentzena do hieny. Niestety odpowiedź firmy znowu była negatywna: „Niestety, na chwilę obecną w Toruniu nie mam gdzie tego wywiesić – właściciele nośników odrzucają taką kampanię”. Dowiedzieliśmy się też, iż Mentzen wykupuje wiele billboardów więc zadzieranie z nim byłoby dla firm outdoorowych ryzykowne i nieopłacalne.

Podobną sytuację mieliśmy niedawno w Gdańsku. Tam przedstawiciel lokalnej firmy reklamowej (posterx) odrzucił nasz projekt billboardu (w załączniku) krytyczny wobec władz lotniska w Gdańsku. Napisał nam, iż „plakat jest zbyt kontrowersyjny. Możemy stracić klientów realizując takie plakatowanie” oraz iż „tutaj jest zbyt mała kwota/zbyt małe zlecenie, a możemy stracić klientów, mogą być pretensje ze strony lotniska czy polityków etc.”.

Wreszcie w Kędzierzynie-Koźlu nasz billlboard krytyczny wobec władz miasta pojawił się w jednej z lokalizacji, po czym w środku nocy… znikł. Firma billboardowa, Medas Media najpierw mówiła o kradzieży, a potem przyznała, iż współpracujący z nią właściciel posesji po prostu schował billboard. Nie zgodziła się na umieszczenie billboardu w innej lokalizacji i zwróciła nam pieniądze. Inna lokalna firma, Fedor, od razu odmówiła ekspozycji billboardu (również w wersji łagodniejszej).

Wszystkie powyższe przypadki pokazują, iż na polskim rynku reklamowym funkcjonują różne formy cenzury, które sprawiają, iż niezależne organizacje pozarządowe mają utrudnioną krytykę wpływowych osób i dużych organizacji posiadających pieniądze i wpływy.

Poniżej nasze grafiki, które były przedmiotem cenzury.

Source

Idź do oryginalnego materiału