Trudno ustalić, co dokładnie się dzieje w Wenezueli po amerykańskiej agresji z dnia 3 stycznia br. Wiadomości, jakie można znaleźć zarówno w mediach oficjalnych, społecznościowych i niezależnych są często sprzeczne i bardzo niekonkretne. Nie ma wątpliwości, iż porwanie legalnego prezydenta Nicolasa Maduro osłabiło obóz chavistowski.
Media społecznościowe od dawna wskazują obecną prezydent tymczasową o zdradę i współpracę z Amerykanami. Atmosferę wokół Delcy Rodriguez podgrzał angielski „The Guardian”, który 22 stycznia br. opublikował informacje, iż jesienią ubiegłego roku Delcy Rodriguez miała kontakty z Amerykanami a w listopadzie odbyła poufną rozmowę z Trumpem. W grudniu nie wymieniona z nazwiska osobistość z Washingtonu poinformowała The Guardian, iż Delcy sama stwierdziła: „Maduro musi odejść”. Podobno też Delcy Rodriguez i jej brat nalegali wręcz na rząd amerykański, by doprowadził do otwarcia ambasady USA w Caracas. Czuli się podobno zagrożeni represjami ze strony Nicolasa Maduro. Reuters również wyemitował bardzo podobne informacje. Do narracji zachodnich należy podchodzić z dużym dystansem są bowiem w wielu aspektach wewnętrznie sprzeczne. Tym niemniej jest pewne, iż zdrada miała miejsce w najwyższych kręgach władzy. Z kolei sama Delcy Rodriguez wyznała, iż w momencie pochwycenia Nicolasa Maduro, ona, jej brat, Diosdado Cabello i być może inni przywódcy wenezuelscy odebrali od Amerykanów wiadomości, iż mają 15 minut czasu w podjęcie decyzji o współpracy z USA a jeżeli nie podporządkują się, zostaną natychmiast zabici. Chyba nie mieli zbyt dużego wyboru.
Desygnowana na tymczasowego prezydenta Delcy Rodriguez niedługo po objęciu władzy ogłosiła stan wyjątkowy w ramach, którego zarządziła ściganie wszystkich tych, którzy mogli współpracować z Amerykanami. W efekcie 6 stycznia aresztowano generała Javiera Marcano Tabatę, odpowiedzialnego za ochronę prezydenta. Zarzucono mu współpracę z obcym wywiadem, niedopełnienie obowiązków i paraliżowanie skutecznej obrony. Pojawiły się też niepotwierdzone wiadomości, iż Kubańczycy, którzy jako jedyni podjęli walkę z agresorem, zostali zastrzeleni przez wenezuelskich gwardzistów na jego rozkaz. Winę Tabaty potwierdziły źródła chińskie, ale nie ulega wątpliwości, iż krąg zdrajców jest dużo większy. Tymczasowa prezydent pozostała jednak tylko przy aresztowaniu Tabaty. Na jego miejsce Delcy Rodriguez powołała generała Gustavo Gonzaleza Lopeza, osobnika dość kontrowersyjnego, który przeszedł, półroczny „kurs prania mózgu” w owianej złą sławą Escuela de las Americas (zwaną przez Latynosów, Academia de Asesinos – Akademią Morderców), amerykańskiej szkole dla latynoskich oficerów, w forcie Benning, w stanie Georgia. W tym kontekście brzmi jak żart, iż zachodnie media np. BBC, oskarżają go o skłonność do okrucieństwa. Według informacji medialnych z 21 stycznia Delcy Rodriguez zdymisjonowała 28 wyższej rangi oficerów wenezuelskich, w tym 12 generałów dowodzących w tzw. Zonas Operativas de Defensa Integral. Wymieniła także dowódców 2 głównych baz lotniczych. Działania tymczasowej prezydent są różnie interpretowane. Według jednych Delcy tylko umacnia swoją władzę, według innych dokonała zmian kadrowych w wojsku na kategoryczny rozkaz Donalda Trumpa. 28 stycznia br. w Fuerte Tiuna, centrum dowodzenia armii wenezuelskiej odbyła się ważna uroczystość, podczas której wręczono Delcy Rodriguez szpadę Simona Bolivara, co oznaczało, iż obecna prezydent stała się wodzem naczelnym wenezuelskich sił zbrojnych. Funkcję admirała floty wojennej Wenezueli przejęła Carmen Melendez, dotychczasowa burmistrzyni Caracas. W ten sposób po raz pierwszy w historii tego kraju naczelne dowództwo wojskowe będą sprawować kobiety. Prezydent tymczasowa zarządziła też powołanie Oficina Nacional para la Defensa y Seguridad Cibernetica (Narodowe Biuro ds. Obrony i Bezpieczeństwa Cybernetycznego).
Delcy Rodriguez przeprowadziła zmiany w gabinecie. 16 stycznia zdymisjonowany został Alex Saab Moran, Minister Przemysłu i Narodowej Produkcji, bliski współpracownik prezydenta Maduro. W 2020 r. odbywał podróż dyplomatyczną do Iranu a podczas transferu na Wyspach Zielonego Przylądka został on porwany przez służby amerykańskie i pod nieudowodnionym zarzutem korupcji i prania brudnych pieniędzy osadzony w więzieniu. Rząd Bidena wypuścił go na wolność w zamian za 10 uwięzionych w Wenezueli Amerykanów. Alexa Saaba zastąpił na stanowisku ministra zastąpił Luis Villegas Ramirez pułkownik gwardii boliwariańskiej. Ministerstwo, które objął zmieniło nazwę na Ministerstwo Przemysłu i Narodowej Wymiany Handlowej. Ministerstwo Władzy Ludowej ds. Komunikcji i Informacji objął pisarz, filozof i prezenter telewizji La Iguana, Miguel Perez Pirela, Ministerstwo Władzy Ludowej ds. Ekosocjalizmu przejął inny filozof Freddy Ñañez, na czele Ministerstwa Władzy Ludowej ds. Transportu stanął dotychczasowy wiceadmirał Anibal Coronado etc. Rząd Delcy Rodriguez głosi wierność ideałom Hugo Chaveza, a takie deklaracje wzbudzają gorący aplauz wśród Wenezuelczyków zgromadzonych na placach i ulicach miast. Widać, iż wśród rzesz przeciętnych Wenezuelczyków chavizm cały czas trzyma się mocno. Zwolennicy prawicowej opozycji ani razu nie ośmielili się pojawić na ulicach i okazać swojego zadowolenia z porwania Nicolasa Maduro. Jorge Arreaza były wiceprezydent w latach 2013 – 2016, oświadczył, iż amerykańska napaść tylko wzmocni idee Chaveza w społeczeństwie wenezuelskim.
W polityce wewnętrznej Delcy Rodriguez zachowuje się tak, jakby nic się nie wydarzyło. Odwiedziła El Municipio Caroni w stanie Bolivar, ważne centrum przemysłowe i górnicze. Przekazała tam 90 mieszkań dla najuboższych i wielodzietnych rodzin. Przedstawiła też plan o utworzeniu dwóch tzw. funduszy niezależnych (fondos soberanos). Są to: fundusz społeczny przeznaczony na rozwój służby zdrowia, szkolnictwa i nauki, zapewnienia wyżywienia etc., oraz fundusz niezależny dotyczący infrastruktury i wykorzystywania środków na elektryczność, komunikację, przemysł etc. Środki na ten cel mają pochodzić ze sprzedaży ropy naftowej. W ubiegłym roku Wenezuela osiągnęła rekordowy poziom produkcji około 1 mln. baryłek dziennie. Produkcja i sprzedaż może zwiększyć się do 1,5 mln. baryłek dziennie do końca 2026 r. Jednocześnie 21 stycznia br. tymczasowa prezydent ogłosiła, iż USA wpłaciły 300 mln dolarów z umowy na 500 mln. dolarów za dostarczoną ropę naftową. 1 lutego Delcy Rodriguez ogłosiła podpisanie kontraktu na dostarczanie skroplonego gazu (GLP). Z Puerto Jose wypłynął z pierwszym ładunkiem tegoż gazu zarejestrowany pod banderą Singapuru statek „Chrysopigi Lady”, kierując się do Stanów Zjednoczonych. Oficjalne czynniki w Caracas poinformowały, iż Wenezuela po raz pierwszy w swej historii rozpoczęła eksport gazu skroplonego, co ma być jednym z fundamentów przyszłego dobrobytu. Nie wszystko jednak wygląda tak wspaniale, a różne posunięcia rządu budzą wątpliwości wśród ortodoksyjnych Chavistów. 22 stycznia br. parlament wenezuelski przyjął, pod presją Waszyngtonu i skutkiem elokwencji Jorge Rodrigueza projekt częściowej reformy Ustawy Organicznej o Węglowodorach (prawo organiczne to w krajach hiszpańskojęzycznych ustawa o randze niższej tylko od konstytucji, a wyższej od zwykłej ustawy) uchwalonej w 2006 r. z inicjatywy gen. Hugo Chaveza. Wprowadzone zmiany dotyczą nowych mechanizmów wydobywania, eksportowania i komercjalizacji ropy naftowej i gazu ziemnego. Główne podstawy nowego projektu opierają się na 3 filarach: firmach prywatnych sterujących wydobyciem, uelastycznieniu opłat eksploatacyjnych i zwiększeniu gwarancji prawnych dla inwestorów. Nowe prawo znosi nadzór czynników państwowych: ministerstwa ropy naftowej i głównego dyrektora PDVSA nad wydobyciem, cenami i sprzedażą ropy naftowej i gazu ziemnego. To rozwiązanie obecni prawodawcy motywowali korupcją, jaka zdarzała się zarówno w ministerstwie, jak i zarządzie PDVSA. Przykładem dygnitarza zamieszanego w afery łapówkarskie może być postać ministra ropy naftowej w latach 2020 – 2023, Tareka Al Aissami, oskarżanego także o związki z opozycyjną prawicą. Mocą nowego prawa państwo nie przejmuje zadłużenia firm a ich wynagrodzenie ma być procentowo proporcjonalne do oficjalnie zarejestrowanej i kontrolowanej ilości wydobycia. Państwo zachowuje własność złóż roponośnych, urządzeń wydobywczych, instalacji i wszelkiego sprzętu. Jednakże zezwala ono na eksploatację tzw. pól zielonych, czyli nie użytkowanych jeszcze złóż przez firmy prywatne celem zwiększenia dochodowości. Państwo zastrzega dla siebie 30% wpływu od wydobytych wolumenów węglowodorów. Zysk państwa może zostać zredukowany do 20% w przypadku firm prywatnych, które realizują działalność wstępną, podstawową. Państwo zmniejsza swe wynagrodzenie do 15% w przypadku firm mieszanych realizujących aktywność istotną choć mniej dochodową. W przypadku sporu między państwem a firmą prywatną nowe prawo zakłada mediację i proces dzięki czynników niezależnych ale zgodnych z Konstytucją Wenezueli. Po uchwaleniu nowego prawa o węglowodarach, rząd amerykański zmniejszył sankcje wymierzone w wenezuelski sektor energetyczny. Washington zastrzegł sobie jednak, iż wszelka rafinacja ciężkiej ropy wenezuelskiej odbywać się będzie wyłącznie w rafineriach amerykańskich. Wszelkie płatności związane z ropą i gazem ziemnym będą realizowane w dolarach. Washington odrzucił możliwość kupowania ropy za wenezuelską kryptowalutę petro i wymiany należności lub zadłużenia na złoto. W najogólniejszym zarysie tak ma funkcjonować wenezuelski przemysł energetyczny. Pomimo, ze nowe prawo organiczne o węglowodorach zostało przyjęte jednomyślnie (inaczej w przypadku prawa organicznego być nie mogło) podniosły się liczne głosy krytyki. Rafael Ramirez Carreño były minister ropy naftowej i górnictwa (2002 – 2013) i były prezes PDVSA (2004 – 2013) ostro zaatakował nowe regulacje prawne dotyczące węglowodorów. Stwierdził on iż rząd szuka sposobu na prywatyzacje zasobów ropy naftowej i otwiera bramę do zalewu gospodarki wenezuelskiej dolarami. Jest to sprzeniewierzenie się ideałom gen. Hugo Chaveza. Zarzucił on, iż przedsiębiorstwo PDVSA zostało sprowadzone do roli agencji administracyjnej, która nie kreuje już wydobycia i produkcji ropy, a także nie strzeże jej złóż. Powiedział, iż ma miejsce wynaturzenie roli czynnika publicznego. Komitet Centralny Partii Komunistycznej Wenezueli, 29 stycznia br. potępił surowo nowe prawo organiczne o węglowodorach. Komitet stwierdził, iż w Wenezueli realizowany będzie tzw. model Chevronu. Rząd Delcy Rodriguez – utrzymuje Komitet – pod pretekstem modernizacji i rentowności zmierza do prywatyzacji. Oscar Figueroa i jego towarzysze podkreślili, iż nowe prawo jest sprzeczne z duchem Konstytucji zwłaszcza z artykułami 302 i 150. Jose Bodas sekretarz generalny Zjednoczonej Federacji Pracowników Naftowych Wenezueli (FUTPV), oświadczył, iż reforma dotychczasowego prawa o węglowodorach „została wysmażona w Białym Domu”, a jedynymi beneficjentami tej zmiany będą międzynarodowe korporacje.
Niezależnie od tych krytycznych opinii można się zastanawiać jak Delcy wydobędzie pieniądze niezbędne jej do realizacji ambitnych projektów społecznych od amerykańskich koncernów mając do dyspozycji tylko mocno zdregulowane prawo organiczne. Należy się raczej spodziewać, iż gdy amerykańskie firmy energetyczne zlecą się do udostępnionych im złóż wenezuelskich, jak komary do świeżej krwi, nastąpi raczej orgia korupcji urzędników państwowych niż wyegzekwowanie należnych państwu opłat. Rozczarowane społeczeństwo nie dostanie nic albo zgoła resztki. Na razie jednak Delcy Rodriguez postępuje jakby chciała zrównoważyć amerykańską przewagę na rynku wenezuelskiej ropy naftowej. Rosyjska firma Roszarbuzhneft będzie dalej prowadzić działalność w tym kraju. Tymczasowa prezydent zaprosiła do współpracy w dziedzinie ropy Indonezję. Podpisała kontrakt z Indiami na mocy którego w kwietniu br. Indie otrzymają 2 mln baryłek ropy. Mimo to wielu reprezentantów rządzącej partii PSUV ma duże wątpliwości. Prawo o amnestii „więźniów politycznych” również wywołało również wiele zamieszania. Delcy Rodriguez pod presją Washingtonu zgodziła się zlikwidować więzienie Helicoide znajdujące się na terenie parafii San Pedro w Caracas. W czasach Hugo Chaveza i Nicolasa Maduro do Helicoide trafiali oprócz pospolitych przestępców głównie bojówkarze wzniecający krwawe zamieszki na ulicach miast opłacani przez Washington i miejscową oligarchię, aktywiści prawicowi oskarżeni o współpracę z obcymi wywiadami, a także obcokrajowcy, których działalność rząd w Caracas uznawał za niebezpieczną. Zachodnie media przedstawiają Helicoide jako miejsce znęcania się nad więźniami politycznymi. Zachód zapomina wszakże, iż więzienie Helicolide zostało zbudowane w 1960 r., i wykorzystywane było także przez neoliberalnych i zaprzyjaźnionych ze Ameryką prezydentów Carlosa Andresa Pereza i Rafaela Calderę. Delcy Rodriguez w przemówieniu do parlamentu 30 stycznia stwierdziła m.in.: „Zdecydowaliśmy się zrobić krok do przodu uchwalając amnestie powszechną, która zamknie okres politycznej przemocy począwszy od 1999 r. do chwili obecnej”. Tymi słowami tymczasowa prezydent napiętnowała jako epokę przemocy cały dorobek Hugo Chaveza, Nicolasa Maduro i samej siebie, gdyż przed 3 stycznia należała do głównych filarów umacniających i broniących system chavistowski. Zapowiedziała zamknięcie Helicoide i przekształcenie więzienia w obiekt, sportowy, muzealny, lub rekreacyjny. W ten sposób Delcy Rodriguez wyprzedziła Marię Corinę Machado, która zapowiadała, iż gdy tylko zdobędzie władzę zamknie więzienie Helicoide. Tymczasowa prezydent prosiła rodziny więzionych w Helicoide ludzi o wybaczenie. Tą samą prośbę wyartykułował jej brat Jorge Rodriguez. Decyzja Delcy Rodriguez wywołała gwałtowną i gniewną reakcję Diosdado Cabello. minister spraw wewnętrznych wygłosił krótkie ale płomienne przemówienie a zgromadzeni odpowiadali mu hucznymi okrzykami „Viva Chavez!”. W rządzącej Socjalistycznej Zjednoczonej Partii Wenezueli są ludzie nie przekonani o konieczności wybaczenia win ludzi uwięzionych w Helicoide. Przypuszczalnie różnice zdań w sprawie amnestii sprawiły, iż nie wszyscy spośród 806 uwięzionych w Helicoide ludzi wyjdą na wolność. Tym niemniej jeszcze przed ogłoszeniem amnestii więzienie opuściło 133 więźniów. Prawo o Amnestii ukazuje oficjalnie skrywane podziały w grupie rządzącej. Widać opcję ugodową względem Stanów Zjednoczonych z Delcy Rodriguez i jej bratem Jorge Rodriguezem na czele i ludzi z otoczenia ministra spraw wewnętrznych dążących do zaostrzenia kursu względem Washingtonu. Sytuacja polityczna jest więc napięta. 11 stycznia Biały Dom zaapelował do Amerykanów przebywających w Wenezueli do opuszczenia tego kraju. Równocześnie na autostradach pojawiły się grupy Colectivos, paramilitarnych organizacji podległych ministrowi spraw wewnętrznych, które zatrzymywały wszystkich napotkanych Amerykanów. Pojawiły się też pogłoski, iż Trump zamierza wysłać do Wenezueli oddziały Black Water celem przejęcia kontroli nad wenezuelskimi złożami ropy naftowej. 14 stycznia br. Delcy Rodriguez y Donald Trump odbyli kilkugodzinną rozmowę telefoniczną. Nie podano żadnego oficjalnego komunikatu na temat jakichkolwiek ustaleń (jeśli takie były) i szczegółów tej rozmowy. Trump po rozmowie skomplementował tylko prezydent tymczasową mówiąc, iż jest fantastyczną kobietą. Delcy Rodriguez powiedziała, iż rozmowa była kurtuazyjna i owocna. 16 stycznia odwiedził Caracas szef CIA, John Ratcliffe i spotkał się z prezydent tymczasową. Również i w tym przypadku nie przekazano szczegółowych oficjalnych komunikatów. Wydaje się jednak, iż efektem tych rozmów jest ponowne otwarcie ambasady amerykańskiej w Caracas. Stosunki dyplomatyczne między obydwoma krajami zostały zerwane w 2019 r. decyzją prezydenta Nicolasa Maduro. W Wenezueli zostanie także otwarte centrum działania CIA i prawdopodobnie ambasada Izraela. Relacje z Izraelem zerwał Hugo Chavez w 2008 r. Rząd wenezuelski jest więc osaczany ze wszystkich stron.
Ambasadorem Stanów Zjednoczonych w Wenezueli została Laura F. Dogu. Przybyła ona do Caracas 31 stycznia br. Jej osoba nie wróży dobrze Wenezueli. Była ambasadorką USA w Hondurasie i Nikaragui. Dała się tam poznać z ingerencji w sprawy tych krajów.
Podobno Dogu przywiozła ze sobą listę nazwisk polityków, nieakceptowanych przez USA, których Delcy Rodriguez będzie musiała usunąć. Wśród nich znajdują się m.in. naczelny dowódca gen. Padrino Lopez i prokurator generalny Tarek William Saab. Na spotkaniu z Delcy Rodriguez Dogu zażądała tzw. „prawdy o więźniach” z Helicoide” i przeprowadzenia odpowiednich zmian w rządzie. Pojawienie się na nowo amerykańskiej ambasady w Wenezueli nie spowodowało euforii w społeczeństwie i w armii wenezuelskiej.
Wśród przeciwników otworzenia ambasady USA jest były szef Kontrwywiadu Wojskowego gen. Alexander Granko Arteaga zwany Barba (Broda). Dziennikarz portalu „Aporrea”, Juan Mojica napisał: „Wenezuela zerwała stosunki dyplomatyczne i gospodarcze ze Stanami Zjednoczonymi i dzięki temu był większy dostatek i lepszy rozwój gospodarczy niż gdy byliśmy związani z USA”.
Diosdado Cabello, który wyraził niezadowolenie z powodu odnowienia stosunków dyplomatycznych z USA i w dniu przybycia do Caracas ambasadorki Dogu, zorganizował przejazd ulicami, na motocyklach uzbrojonych Colectivos. Ta manifestacja została źle odebrana w Washingtonie. Marco Rubio wielokrotnie natrętnie domagał się wyeliminowania Diosdado Cabello, ale Delcy Rodriguez jak dotąd nie zdecydowała się na ten krok. Nie jest proste pozbyć się potężnego ministra, gdż cieszy się on dużą popularnością a ponadto dowodzi oddziałami paramilitarnymi Colectivos. Podobno Delcy naciskała na Diosdado, by usunął się z polityki i oddał dowództwo Colectivos. W odpowiedzi usłyszała: „Nie ! Jesteś zdrajczynią!”. Informacja o takiej rozmowie nie została potwierdzona. Wokół Colectivos dzieją się ostatnio tajemnicze wydarzenia. Amado Torres dowódca oddziałów Colectivos w stanie Zulia zniknął w tajemniczych okolicznościach. Wśród Colectivos panują nastroje gniewu i rozczarowania. Niektórzy z nich głoszą hasło: „Rewolucja wewnątrz rewolucji !”. Niektóre media sugerują, iż Diosdado Cabello i jego zwolennicy pragną zakłócić stabilność obecnego układu by utrudnić Amerykanom skonsumowanie sukcesu. Natomiast Delcy i jej brat Jorge jak się wydaje liczą iż przemyślanymi posunięciami korzystając z chwilowej koniunktury (np. zwiększający się eksport ropy, obniżenie cen żywności etc) zdołają przetrwać a może ocalić gospodarkę przed totalnym rozgrabieniem (?).
Tymczasem atmosfera zagęszcza się. Rozeszły się wieści o ponownym aresztowaniu przez agentów FBI i służb wenezuelskich Alexa Saaba. Prokurator generalny Tarek Saab zaprzeczył tym wiadomościom. Delcy Rodriguez czasami puszczają nerwy. Stara się odnaleźć resztki zdeptanej kowbojskim butem godności. Gdy Trump oświadczył, iż jest prezydentem Wenezueli, Delcy pospieszyła z wyjaśnieniem, iż Trump jest prezydentem Stanów ale prezydentem Wenezueli jest ona. Zapowiedziała też, iż nie zamierza zrywać relacji z Chinami, Rosją, Iranem i Kubą. Na spotkaniu z pracownikami przedsiębiorstwa PDVSA podniesionym głosem oświadczyła, iż już zmęczona nieustannymi groźbami i żądaniami wysyłanymi pod jej adresem przez Waszyngton. Stwierdziła, iż Wenezuela jest państwem niepodległym i nie będzie odbierać rozkazów. Sytuacja Delcy jest nie do pozazdroszczenia. Marco Rubio oświadczył niedawno, iż jej rządy potrwają nie więcej niż 4 tygodnie. Maria Corina Machado głosi, iż dni Delcy są policzone. Jak dotąd perfidny plan Washingtonu polegający na stosowaniu indywidualnego terroru względem przywódców wenezuelskich zdaje egzamin. W takim założeniu system chavizmu ma zostać rozmontowany przez samych Chavistów by utorować drogę do władzy w Caracas płatnym zdrajcom i kreaturom politycznym pokroju Coriny Machado, żydowsko-wenezuelskiego detektywa Ivana Simonoivisa, faszystowskiego aktywisty Leopoldo Lopeza, agenta CIA Gonzaleza Urrutii ect. W tym kontekście nie jest istotne czy Delcy Rodriguez jest zdrajczynią czy też terrorem i szantażem zmuszana jest do posłuszeństwa. Efekt jest jest bowiem ten sam a rokowania są ponure. Problem w chwili obecnej polega na tym, czy elita chavistowska zdoła wyłonić ze swego grona ludzi, odważnych i uczciwych, którzy odważyliby się podjąć odpowiedzialność za swój kraj i wypracowali linię polityczną hamującą agresywne, grabieżcze zapędy Stanów Zjednoczonych, czy też Wenezuela cofnie się w rozwoju i stoczy w otchłań dzikiego neoliberalizmu i kolonialnego uzależnienia.

4 godzin temu




