Niemcy ruszają z dopłatami do elektryków. 3 mld euro też na chińskie marki

1 dzień temu

Niemcy uruchamiają nowy program dopłat do samochodów elektrycznych o wartości 3 mld euro, który obejmie wszystkich producentów, w tym także chińskie marki. Celem Berlina jest ożywienie sprzedaży na największym rynku motoryzacyjnym w Europie oraz wsparcie sektora samochodowego, który walczy z nierównym popytem i strukturalnymi problemami transformacji. Kontrowersje w Niemczech budzi jednak objęcie programem także chińskim marek. Warto wspomnieć, iż polski program NaszEauto, także nie wyklucza producentów z Chin.

Program wsparcia oznacza powrót do aktywnej polityki subsydiowania elektromobilności po załamaniu sprzedaży, jakie nastąpiło po wycofaniu dopłat pod koniec 2023 roku. Choć nowa polityka ma w założeniu wspierać niemieckich producentów, rząd federalny zrezygnował z ograniczeń opartych na kraju pochodzenia pojazdu.

Mniejsze restrykcje niż w Wielkiej Brytanii i Francji

Niemieckie podejście wyraźnie różni się od rozwiązań stosowanych w innych krajach Europy. Berlin – mimo silnej presji ze strony części przemysłu i związków zawodowych – unika polityki wykluczania zagranicznej konkurencji. W praktyce oznacza to otwarcie rynku dopłat m.in. dla chińskich producentów, takich jak BYD, którzy dynamicznie zwiększają swoją obecność w Unii Europejskiej.

To decyzja szczególnie istotna w kontekście faktu, iż chińskie samochody elektryczne objęte są już unijnymi cłami ochronnymi, wprowadzonymi w 2024 roku. Mimo to pozostają one konkurencyjne cenowo dzięki niższym kosztom produkcji w Chinach.

We Francji dopłaty uzależniono od tzw. śladu węglowego produkcji i miejsca montażu. W Wielkiej Brytanii gdzie kryteria środowiskowe i dotyczące łańcucha dostaw w praktyce eliminują wiele modeli produkowanych w Chinach.


Kwoty dopłat mniejsze niż w Polsce

Nowa pula środków ma umożliwić zakup około 800 tys. samochodów elektrycznych do 2029 roku. Wysokość dopłat będzie wynosić od 1,5 tys. do 6 tys. euro (czyli w przeliczeniu od 6300 zł – od 25 tys. zł). Przypomnijmy, iż w Polsce dopłata może wynieść choćby nawet 40 tysięcy złotych.

W Niemczech kwota wsparcia zależeć będzie od dochodu gospodarstwa domowego, liczby członków rodziny i kategorii pojazdu (segment, cena, przeznaczenie).

Największe wsparcie trafi do gospodarstw o niskich i średnich dochodach, co ma przełamać dotychczasowy problem niemieckiej elektromobilności: koncentrację sprzedaży w segmencie aut droższych, flotowych i modeli premium. Program ma również pomóc takim koncernom jak Volkswagen i Stellantis, które po latach stawiania na drogie EV coraz wyraźniej przesuwają ofertę w stronę tańszych samochodów elektrycznych.

Sprzedaż samochodów elektrycznych w Niemczech była w ostatnich latach niestabilna, a po likwidacji dopłat w grudniu 2023 roku doszło do załamania rynku. Początek 2024 roku przyniósł gwałtowne spadki rejestracji. Poza bezpośrednimi dopłatami Niemcy wprowadziły także instrumenty długoterminowe. Zwolnienie samochodów elektrycznych z podatku drogowego zostało przedłużone do 2035 roku.

Równolegle w Brukseli realizowane są dyskusje nad zmianą podejścia do chińskich samochodów elektrycznych – rozważane jest wprowadzenie cen minimalnych zamiast ceł. Na razie jednak rynek niemiecki pozostaje w pełni otwarty.

Idź do oryginalnego materiału