Parkingowy szeryf
Zaparkowałem mój samochód osobowy w centrum miasta na parkingu przed ścianą, na której był napis „Nie parkować. Parking dla klientów sklepu”. Zaparkowałem na tym prywatnym parkingu, ponieważ w tym czasie byłem umówiony z właścicielem tego sklepu na rozmowę biznesową (otrzymałem od niego pozwolenie na zaparkowanie samochodu). Po rozmowie i krótkiej wizycie w innym biurze wróciłem po samochód, żeby pojechać dalej, ale zostałem zablokowany – nie mogłem odjechać, gdyż inny samochód blokował mój wyjazd i nie było możliwości odjazdu. Szukałem kierowcy tego samochodu, który mnie zablokował w okolicznych biurach, bez rezultatu. Zadzwoniłem po Straż Miejską i na policję. Służby nie zdążyły dojechać. Po godzinie postoju odnalazłem kierowcę blokującego mnie samochodu w biurze na I piętrze niedalekiej kamienicy. Doszło do ostrej wymiany zdań. „Szeryf”, czyli kierowca tego pojazdu, w końcu zadzwonił do właściciela sklepu i potwierdził, iż miałem zgodę na zaparkowanie na tym sklepowym parkingu, a w końcu odjechał swoim samochodem, uwalniając mnie z przymusowego postoju. Czy działanie „szeryfa” blokującego mnie około godziny ograniczyło moje prawa obywatelskie? Czy może takie działanie podlega ukaraniu? – Jerzy Jaskóła

4 miesięcy temu




![10 obowiązków kadrowych przed sezonem urlopowym [Miniporadnik]](https://webp-konwerter.incdn.pl/eyJmIjoiaHR0cHM6Ly9nLmluZm9yLnBsL3AvX2ZpbG/VzLzM5MTU1MDAwL3VybG9wLXd5cG9jenlua293ZS1k/emlhbC1rYWRyLWktcGxhYy1vYm93aWF6a2ktcHJ6ZW/Qtc2V6b25lbS0zOTE1NDY3OS5qcGciLCJ3IjoxMjAwfQ.webp)








