30 maja w Porto odbył się Remigration Summit 2026 – szczyt radykalnej europejskiej prawicy, któremu zarówno polskie, jak i zagraniczne media poświęciły zbyt mało miejsca. Politycy i aktywiści obradujący na szczycie pracowali nad wspólną, europejską polityką realizującą cele identytaryzmu, czyli skrajnie prawicowej ideologii dążącej do budowy Europy opartej na etnicznej i kulturowej tożsamości.
Tego rodzaju wydarzenie można byłoby zbyć lekceważącym milczeniem, gdyby znajdowało się na marginesie spektrum politycznych idei. W Porto spotkali się jednak przedstawiciele partii, które w swoich krajach mogą liczyć na poparcie setek tysięcy obywateli. Warto dodać, iż portugalskie wydarzenie było drugim z cyklu – pierwsze odbyło się rok wcześniej we włoskim Mediolanie.
Aby jednak w pełni zrozumieć doniosłość tego wydarzenia, warto cofnąć się do 25 listopada 2023 roku. Tego dnia w Poczdamie odbyło się spotkanie, którego treść i przebieg znamy dzięki pracy dziennikarzy niezależnego portalu Correctiv. W poczdamskiej Villi Adlon pojawili się starannie wyselekcjonowani działacze „Skrzydła”, najbardziej radykalnej frakcji Alternatywy dla Niemiec, by omówić koncepcję usuwania z Niemiec nie tylko osób przebywających tam nielegalnie, ale również niemieckich obywateli o pochodzeniu migracyjnym. Martin Sellner, jeden z liderów środowiska identytarystycznego i uczestników spotkania, miał utrzymywać, iż „remigracja” mogłaby objąć choćby 5–6 milionów osób przebywających wówczas w Niemczech. Pomimo znacznych wysiłków organizatorów – dość powiedzieć, iż uczestnictwo wymagało wykupienia wejściówki za 5 tysięcy euro – nie udało się utrzymać spotkania w tajemnicy. Doniesienia Correctivu doprowadziły do wielotysięcznych protestów przeciwko idei remigracji w wielu miastach Niemiec. Pozwoliły również postawić pytania o związki AfD z radykalnie prawicowym ruchem identytarystycznym działającym we Francji, Włoszech, Hiszpanii i krajach Beneluksu.
Co istotne, ujawnienie spotkania nie doprowadziło do trwałego spadku poparcia dla AfD. Partia Alice Weidel, Tino Chrupalli i Björna Höckego utrzymała wysokie notowania, a następnie je zwiększyła. Można wręcz argumentować, iż debata wywołana wydarzeniami w Poczdamie stała się jednym z ważnych momentów politycznej mobilizacji elektoratu AfD. Obok sceptycznego stosunku do pandemicznych obostrzeń była ona jednym z czynników, które pozwoliły Alternatywie dla Niemiec umocnić swoją pozycję w niemieckiej polityce wewnętrznej w ostatnich latach.
Dlatego kontekst tego wydarzenia jest najważniejszy dla zrozumienia śmiałości i otwartości, z jaką radykalna prawica głosi dziś poglądy, które jeszcze kilka lat temu pozostawały politycznym tabu.
Według organizatorów w spotkaniu radykałów w Porto wzięło udział ponad sześćset osób. Wśród uczestników znaleźli się m.in. Słowak Milan Mazurek, polityk związany z nacjonalistycznym Ruchem Republiki, Lena Kotré z AfD, bliska współpracowniczka tego samego Martina Sellnera, który chciał deportować 6 milionów nie dość aryjskich Niemców, a także działacze włoskiej Ligi, hiszpańskiego Voxu, Wolnościowej Partii Austrii, holenderskiego Forum na rzecz Demokracji czy brytyjskiego Restore Britain. Jednym z najbardziej rozpoznawalnych gości był również Björn Höcke, lider AfD w Turyngii, wielokrotnie oskarżany przez przeciwników politycznych o relatywizowanie niemieckiej odpowiedzialności za nazizm i posługiwanie się symboliką nawiązującą do tradycji skrajnej prawicy.
O ile spotkanie w Poczdamie w 2023 roku było zamkniętym wydarzeniem dla wtajemniczonych, o tyle szczyt w Porto miał – zgodnie z deklaracjami organizatorów – charakter forum ideowego i politycznego. Z tego względu jego konkluzje były formułowane znacznie bardziej ogólnie i ostrożnie. W „Akcie Ratowania Europy”, dokumencie podsumowującym obrady, wezwano do ograniczenia migracji poprzez całkowite moratorium na nową imigrację z państw pozaeuropejskich, ograniczenie prawa do azylu i wiz studenckich, a także wprowadzenie dalszych restrykcji dotyczących łączenia rodzin. Istotnym narzędziem presji na migrantów miałyby być również ograniczenia świadczeń socjalnych wdrażane na poziomie Unii Europejskiej.
W preambule dokumentu organizatorzy odwołują się do pojęć „rdzennych narodów europejskich” (czyli Galów, Jaćwingów i Longobardów), europejskiej tożsamości oraz konieczności zachowania kulturowej ciągłości kontynentu. Tego rodzaju język od lat stanowi charakterystyczny element retoryki ruchów identytarystycznych.
Nasuwającą się konkluzją jest fakt, iż podczas gdy wydarzenia z Poczdamu w 2023 roku wywołały szok, społeczne poruszenie i masowe demonstracje, tegoroczny szczyt w Porto spotkał się z relatywną obojętnością opinii publicznej. Europejska radykalna prawica odnalazła w identytaryzmie – jeszcze niedawno ideologii niszowej – sposób tłumaczenia rzeczywistości społecznej wraz z jej kryzysami i napięciami. Narracja ta zdobywa poparcie wyborców, którzy nie odnajdują satysfakcjonujących odpowiedzi w dotychczasowych doktrynach politycznych.
Co więcej, wydaje się, iż radykalna europejska prawica zdjęła ze swych sztandarów postulat exitów – opuszczania Europy przez państwa narodowe. W zamian zaczyna w tym środowisku funkcjonować pomysł przebudowy starego kontynentu zgodnie z etnonacjonalistycznymi postulatami.
Remigracja stanowi prostą odpowiedź na problemy generowane przez globalizujący się świat. Co istotne, po niektóre rozwiązania postulowane przez środowiska identytarystyczne sięgają dziś nie tylko partie radykalnej prawicy. Część działań dotyczących zaostrzenia polityki migracyjnej jest już realizowana lub rozważana przez główny nurt europejskiej polityki. Dlatego można argumentować, iż prawicowy identytaryzm nie powiedział jeszcze ostatniego słowa – przeciwnie, jego wpływ na debatę publiczną może w najbliższych latach przez cały czas rosnąć.

1 miesiąc temu







