Wracają mroczne czasy, które wydawały się być dawno za nami: w demokratycznej Polsce państwo grozi delegalizacją niezależnego związku zawodowego. Nadzorowany przez Nową Lewicę Zakład Ubezpieczeń Społecznych wysłał do wszystkich pracowników mail, w którym informuje, iż nie będzie uznawał istnienia Związkowej Alternatywy i zerwie wszelkie rozmowy z nią.
Pracodawca tłumaczy, iż chodzi o decyzję sądu w sprawie liderki związku, Ilony Garczyńskiej, która nie została przywrócona do pracy. Tymczasem nie było żadnego procesu o istnienie związku. W Polsce związki istnieją, gdy zbierze się co najmniej 10 osób w danym zakładzie pracy. Związkowa Alternatywa w ZUS ma już ponad 3300 członków. Co więcej, w 2025 roku sąd prawomocnie orzekł, iż ZA w ZUS zgodnie z prawdą przekazała pracodawcy informację o liczbie członków. Tym samym potwierdził jej istnienie. Innymi słowy deklaracje pracodawcy są całkowicie bezzasadne i bezprawne.
Groźby nieuznawania związku zawodowego, straszenie jego delegalizacją to standardy rosyjskie albo białoruskie. W Unii Europejskiej istnienie związków zawodowych jest jednym z filarów demokracji i społeczeństwa obywatelskiego, a zgodnie z art. 12 Konstytucji RP „Rzeczpospolita Polska zapewnia wolność tworzenia i działania związków zawodowych”. Co więcej, utrudnianie działalności związkowej w Polsce jest karalne.
Nowa Lewica w tym roku zrezygnowała ze świętowania Święta Pracy. Trudno się dziwić – może dlatego, iż kierowany przez nią resort pracy przyzwala na prześladowanie niezależnych związków zawodowych.
Nie damy się zastraszyć. Nasz związek w ZUS przygotowuje się do referendum strajkowego – żądamy wzrostu płac o 1200 zł. jeżeli pracodawca nie przystąpi do rokowań, niedługo Zakład może zostać całkowicie sparaliżowany. Nasi związkowcy od wielu tygodni są gotowi do rozmów, ale może się okazać, iż strajk jest jedyną alternatywą.
Source

2 godzin temu




