Uczniowie o pierwszych pracach wakacyjnych. "Zbieram borówki za 12 zł za godzinę. Jeszcze tydzień i to rzucam"

3 dni temu
Zdjęcie: Shutterstock/MNStudio


Młodzi ludzie, często bez jakiegokolwiek zawodowego doświadczenia, bywają łakomym kąskiem na rynku pracy wakacyjnej, bo są "tanimi" pracownikami. Oczywiście, jeżeli w końcu trafią na odpowiednią ofertę, a z tym niektórzy miewają problemy. Zdarza się jednak, iż pracodawcy ich oszukują i nie wypłacają należnego wynagrodzenia.
Wakacje to dla niektórych młodych ludzi nie tylko czas beztroskiego wypoczynku, ale okazja do zarobienia kilku groszy. Jedni robią to, bo muszą - w domu się nie przelewa i chcą odciążyć rodziców, zarabiając na swoje potrzeby. Inni idą do pracy, bo chcą zdobyć pierwsze zawodowe doświadczenie lub samodzielnie opłacić swój wakacyjny wyjazd. Niezależnie od ich pobudek, rynek pracy bywa dla nastolatków bezlitosny.
REKLAMA


Zobacz wideo Takich imion nie możesz nadać dziecku w Polsce


Uczniowie chcą w wakacje pracować
Jeden z użytkowników TikToka, który posługuje się nickiem jakvb0306, niedawno opublikował nagranie, w skarży się na problemy ze znalezieniem pracy. Swój filmik opatrzył komentarzem: "Zaczęły się wakacje i każdy z moich znajomych ma pracę. Wysłałem 50 CV, nikt mnie nie chce. Najgorsze jest to, iż ja serio chcę iść do pracy". Pod nagraniem pojawiło się wiele komentarzy młodych internautów, którzy podzielili się swoimi doświadczeniami związanymi z poszukiwaniem zatrudnienia. Okazuje się, iż inni mają podobnie. Pisali: "Ja szukam od ośmiu miesięcy"; "Na początku nigdy nie jest łatwo"; "Ciężko jest znaleźć pracę, jak się sezon zaczął"; "Wysyłałem CV miesiąc przed wakacjami i zero odzewu."


Młodzi ludzie chwalą się swoją pracą
Wśród komentarzy pojawiły się też te od osób, którym udało się znaleźć pracę. Pisały: "Dostałam pracę, ale za 19 zł za godzinę"; "Zbieram borówki za 12 zł za godzinę. Jeszcze tydzień i to rzucam"; "Robię po 15 godzin za 22 zł"; "Dostałam się na budkę z lodami. Czuję się tam jak klaun, ale mimo wszystko dam radę"; "Ja jestem po dwóch wakacyjnych pracach, w których mnie oszukali i nie zapłacili. W końcu znalazłam super pracę na umowę. Mili ludzie, robię kawę, dobry grafik. Tak więc nie warto się poddawać".


Jak się zatrudnia niepełnoletnich?
Zgodnie z prawem pracodawca może zatrudnić osoby niepełnoletnie na podstawie umowy o pracę, ale jedynie do wykonywania prac lekkich. - Praca lekka to taka, która nie stwarza zagrożenia dla życia, zdrowia i rozwoju psychofizycznego pracownika młodocianego, czyli takiego, który ukończył 15 lat, ale nie przekroczył jeszcze 18. Poza tym taka praca nie może utrudniać młodocianemu wypełniania obowiązku szkolnego i nie może znajdować się w wykazie prac wzbronionych osobom młodocianym - mówi prawniczka Marta Handzlik-Rosuł, specjalistka ds. prawa pracy, która prowadzi profil na Instagramie Zgodnie z prawem oraz blog o tej samej nazwie.
Ul. Francuska 30. 'Budka z Lodami' Fot. Adam Stępień / Agencja Ga


- Z kolei przy prowadzeniu działalności kulturalnej, artystycznej, sportowej lub reklamowej można zlecić wykonanie pracy, lub innych zajęć zarobkowych dziecku przed ukończeniem 16. roku życia, jeżeli wcześniej otrzymamy zgodę przedstawiciela ustawowego lub opiekuna tego dziecka oraz zezwolenie adekwatnego inspektora pracy - tłumaczy prawniczka i dodaje: - Myślę, iż to ważne, żeby młodzi ludzie mogli pracować i uczyć się tego, jak wygląda stosunek pracy i jakie w związku z tym mają prawa i obowiązki.
Idź do oryginalnego materiału