W WADOWICACH ZAWRZAŁO

solidarnosc.krakow.pl 1 dzień temu

Dyrekcja Zespołu Zakładów Zdrowotnych w Wadowicach w porozumieniu ze Starostwem Powiatowym podjęła zamiar likwidacji Oddziału Ginekologiczno- Położniczego oraz Oddziału Noworodków i Wcześniaków, pomimo dużej ilości porodów, jakie się tam odbywają.

Przyczyną jest rachunek ekonomiczny: położnictwo od zawsze było niedofinansowane. Szpitale pokrywały te straty dzięki korzystnym taryfom w innych zakresach świadczeń medycznych. Teraz, gdy finansowanie lecznictwa gwałtownie się pogarsza, szpital wadowicki zdecydował się na ucieczkę do przodu: zlikwidować to, co przynosi straty — a więc oddziały najbardziej potrzebne pacjentom. Prawdopodobnie w to miejsce uruchomiono by inną, intratną działalność medyczną. Tak działa się w biznesie.

Wszystko byłoby zasadne, gdyby nie fakt, iż w ten sposób pogorszyłaby się sytuacja kobiet rodzących z różnych obszarów powiatu i ich przychodzących na świat dzieci. Poród nie zawsze przebiega zgodnie z planem, zawsze trzeba liczyć się z ryzykiem powikłań. Bywa, iż o uratowaniu życia dziecka decyduje zaledwie kilka minut na interwencję zespołu operacyjnego lekarzy – położników. Gdy dziecko urodzi się w ciężkim stanie, o jego losie decyduje szybka akcja lekarza – neonatologa, czego w Wadowicach niestety zabraknie. Dla rodzących z odległych terenów proponuje się zorganizowanie w wadowickim Zespole Zakładów Opieki Zdrowotnej przystanku, na trasie do dalszego szpitala. Będzie dyżurować jedna położna, która zbada rodzącą, postawi diagnozę i zdecyduje, czy przyjmie samodzielnie poród w pokoju narodzin przy SOR, czy zadysponuje transport do szpitala mającego oddział położniczy.

Zmiany zaplanowano metodą faktów dokonanych — ludzie zorientują się dopiero, gdy światła już zgasną. Kilka dni temu ujawniono, iż już od 1 lutego ma być zawieszona działalność zagrożonych oddziałów. Jako przyczynę podaje się remont, aby potem zgodnie z procedurami doprowadzić do trwałej kasacji. To się nie udało dzięki błyskawicznej mobilizacji białego personelu oraz mieszkańców powiatu. Już w dniu 20 stycznia na wniosek opozycyjnych radnych odbyła się nadzwyczajna sesja Rady Powiatu, na którą przyszło wielu oburzonych Wadowiczan. Doprowadzono do przyjęcia rezolucji radnych w obronie zagrożonych oddziałów. W ciągu kilku dni zebrano prawie 10tys. podpisów pod protestem, a akcja przez cały czas trwa.

Presja przyniosła już pierwsze efekty: wstrzymano decyzję zawieszającą działalność od 1 lutego, a Starostwo Powiatowe ma przeanalizować szczegółowo sytuację. W przyszłym tygodniu temat ma być przedmiotem dyskusji na posiedzeniu Wojewódzkiej Rady Dialogu Społecznego Województwa Małopolskiego. Choć wciąż nie wiadomo, jakie zapadnie ostateczne rozstrzygnięcie, jedno jest już widoczne: odwaga i zaangażowanie pracowników szpitala.

Idź do oryginalnego materiału